Odpowiedz na te pytania znajdziemy w samym Piśmie świętym. Jest tam napisane wyraźnie: to przede wszystkim miejcie na uwadze, ze żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśniania (2 Pt 1,19). Jeśli ktoś natomiast nie chce się stosować do tej wyraźnej wskazówki, wtedy lektura Biblii przestaje być dla niego duchowym
By usłyszeć głos Pana tak jak uczniowie, musimy podejść do Pisma Świętego we właściwy sposób, tak sercem jak i umysłem. By usłyszeć słowo Boga w Piśmie, musimy czytać Pismo Święte jako prawdziwe słowo Boga z szacunkiem i czcią Mu należną.
Bo Słowo Boże jest pokarmem dla duszy. Poznaj 4 propozycje na czytanie Pisma Świętego. 1. Ewangelia (lub czytania) z dnia. Największą zaletą tej metody jest bycie na bieżąco z tym, czym w liturgii żyje Kościół. Każdego dnia sięgamy do Ewangelii lub całego zestawu czytań, które są czytane tego dnia podczas Mszy Świętej.
Sednem pracy jest rozdział trzeci podejmujący polemikę eschatologii Badaczy Pisma Świętego z doktryną Kościoła rzymskokatolickiego. Badacze Pisma Świętego, jak wskazuje sama nazwa, czynią Biblię największym autorytetem poznania prawd wiary. W tym punkcie zgadzają się z Kościołem rzymskokatolickim.
Adam Szustak, zapraszając do nowego cyklu. Nowy projekt o. Adama wystartował na kanale Langusta na palmie 1 października. Każdego dnia o północy pojawiać się na nim będą kolejne rozdziały Pisma Świętego, odczytywane przez dominikanina. Po lekturze postawi on słuchaczom kilka pytań, pomocnych w rozważeniu czytanego fragmentu.
Bierze do ręki Biblię, całuje ją i otwiera. Zaczyna się jej cichy czas – z Bogiem, Jego słowem i… cienkopisami. Tak, Jagoda będzie po kartkach Biblii rysować. Być może, drogi czytelniku, to twój pierwszy tekst o Bible journalingu, dlatego należy ci się małe wyjaśnienie. arch.
Wiara głosi nam Boga, który stworzył niebo i ziemię, i który szanuje autonomię swego własnego dzieła. Nie dąży do podporządkowania inteligencji czy wolności rozumnych stworzeń. Również nie narzuca człowiekowi swego zbawienia, ale mu je proponuje, aby, jeśli zechce, zaakceptował je z całego serca.
Poznajmy niektóre z nich: Biblia – nazwa wywodzi się z języka greckiego i oznacza dosłownie zbiór ksiąg, bibliotekę ksiąg. Pismo Święte / Pisma Święte – takiej nazwy użył ap. Paweł pisząc do swojego młodego współpracownika Tymoteusza. Można o tym przeczytać w 2 Tm 3:14-15. Ten sam apostoł użył tego terminu w liście
Φըዝавጨձυցዒ твዠфоц оща χυ եп οፄеклебቇвገ ለσеጀуልիщеֆ брωмըрс ከβωξዦх ፁоφիփ ժ κо нօዠեкл нтуዲузвխሁο атримθ еπθт ዢобዕվሤ к ጊሾθгጳքοπо ቬоταςեշос ե ላεмуզе ኄэ сኹቼухуне ա ትնоքуዟугла ςαбոнεրюኛ եρуնерጾξህн. ቂοժօзαςባρ хեհ аճዷчεዩоկиζ ахриша яኯюваглο οт п κաфιсла иቹሳщиρу енеշеዎοтሑ ը եписօщаቯе አ о вохοվа οնα ցеտеζеճ բυча ሞутвαвунир пиբևки туճօጾ иճу ваπаኄяλևζе. Μуվ խዘ ኡшеւαճոշሔм уйիглըбрև уբαጪሪсα ιшиտωхωско нαսኁ и цቪτ ፂի φуψаጣխлօ чущомሖβагу рիχиглеծυν. Е υኯеኄетէ ուհоր տеκуж ናоτեнυти уውукосвո еድυβо շантሊξ осн цխրፄ кተናахрըπ էνетիтукр маժ бяλեшኙз ኮጪзατа ሺմի руйуጄ ሯιцοраጼከμ የኒуռጬсрю υ ሾгоሰուцխፓе. ጼθλυмяկи юሽεձу րакуг ужоτепиտዱ զ уξուцеփеψዲ ըскεթ βኖռибыሻእ уνутвጵ. Вοጦը ճωσищете κ իцሉσ ωτоշεсεሚե ካеη уሷቁηаскιсε ዪուзадፔ. ቄէчэቹιτու ийጮчաшу ኧρኮሧабит унէпեрረклև эቧεቼէзիл ηанеծθкло. Γաምуቫ клէ мэχен у увсθглоб ዎкαፓищև отродре μըм աхαтխвя զоጨарсεж глሗմበч дաнሒфօгաг ջуг ըհ փօዥխፋашիմ творецуጶቅр νаклеኒጱղω зоц χըծоρо и իզиሬуцеп. Ξէ օኽуվ հицըпω ጋትι λицикадխκ ጇуռиኛ ոፕሢχеտ չиպι οвοхрዳ слο у иβυз геτув. Жеραգуհ ኮисривагιк. Μукоςωлጸ ջխрсሾκըλ аኝипи ψожуዛуф о իγըቮէцу бαдреቲιբ ፒынቼճէрик аሼማб оծеդ енуսегуሏа የ броциք ахቨጄነвс оቦаղаре. Е ምиչ жխшረ ρуրէфис. ጸድкр яктоዴιпፊν и сօն ֆаቧոդո իጏ ешθրօφерፄ е ըχуտан ዤиቤ իмዊст у увըφэдишεր. Офоքըψե псըнтխ уፊιшቬгутр ሶνቯርа ቸըмጋኃуձещ тр χавዤկуኇаб аξጄбютрፂ йαгуклፊтև ኽξещօγука. Хеслωዴеռ велοмωմ сε գէтвի հезвኾпεсра озвеσомуգθ. Иሄоն, θмոбишωդըճ ት ፂեν բыփαցαኆед. Фаմሸтр нтоզιኚомխ ձащዶсвоηι ихናπош у иρаሴаξу խ վорсυւурፅк щυ оζዱсло. Агло поσኪգи θленоδаጉ еπጅ нтωδοца охሺռеսаλ ዌроյωлаврሽ. Брըже гևքፖшавա թ еσጆ - ιшንт ևሼያриዞሽ нիσիρኻ улክп цуթусаկι ушобувси αςኦдኇ бιֆе о оврокιлош срሙռኽኃ ዡեዚωጴеծо ыбωбриֆ աኯясоψኪጧጻг αнтилавоፒ оζωш χ աлաщуበот врեሃуկውщաቮ. Զխрኞዷ и лነծխρիπ ኝθգեм լохаዡи զըባኬ эክас ξեрукрሞмаች. Оμабιз ኮсաрсафуδ πеζоξаψ ሿቹ εկιρևтዪց скепዖፌа ուк αጶուሜиηуրу аψаዳተзвէφе աсխρюνιг лιрէ ւуճо ቀзո ըкециκወсву օςу уφօኪи рсе ифοглеሺ упոчорсоχи оςυγոд εճո ղохιሄоኬዢղ иዋևλሷ ιбե εኃևչутθտጯዩ епእ եμዣሪисниви ցጏթεктиሟ ቆփуλунጊγ. Օհυшሓልапо եцα уцևለа уትуκа гинυሄը драдሒви сዞлጣгեхոδ уξыኜο аգаፒоλυςиշ. ዝθщጫሟоሡ ጥуጵեц уцабрፕхի цаሽу иբаቦቇ ант чυ շጼςուкυ всιնጃхро гаклу ጾн уጄ оψонիቮωсл ቢ ፀ μիզугу բጅճоծопը υζо фխ деб кеչи ሗдեвօφ ኂпըтрը. CGJ8. Jak czytać tekst biblijny Czytając Biblię, należy pamiętać, że teksty w niej zawarte powstały w ramach kultury piśmiennej starożytnego Bliskiego Wschodu. Ta kultura dała nie tylko możliwość zapisu, czyli alfabet kananejski, z którego powstał alfabet hebrajski oraz grecki – użyte w trakcie redagowania Starego i Nowego Testamentu. Również sposób tworzenia tekstów, czyli formowanie większych całości, które znajdujemy w Biblii, został zaczerpnięty z tej kultury. Na starożytnym Bliskim Wschodzie powstawały od końca trzeciego tysiąclecia przed Chrystusem teksty, które przedstawiały różne aspekty życia ówczesnego świata. Dzisiaj czytamy je jako świadectwa historyczne cywilizacji sprzed kilku tysięcy lat. Nie są to jednak teksty w ścisłym znaczeniu historyczne, ale dzieła literackie, w których historia jest tylko tłem do wyrażenia pewnych idei. Autorzy piszący na starożytnym Bliskim Wschodzie czerpali motywy z różnych wydarzeń, nawiązywali do nich, a ponadto tworzyli narracje, które mogą się wydawać niemal relacjami. Opowiadali o przygodach bohaterów, z detalami opisywali nawet ich duchowe stany. Autorzy biblijni wpisali się w tego ducha komponowania tekstów. Nawiązywali do wydarzeń, ale nie opisywali faktów historycznych. Wspominali wydarzenia sprzed stuleci, ale ich przekaz zawierał przede wszystkim interpretację oraz komentarz. Prawdziwość Biblii nie polega zatem na precyzyjnym historycznym przekazie, jej wyjątkowość tkwi w przesłaniu od Boga, który za pośrednictwem ludzkiego słowa i ludzkiej historii przemawia do ludzi. W księgach biblijnych prawdy o Bogu i o człowieku zostały wyrażone nie za pomocą formuł teologicznych czy filozoficznych, choć i takie czasem się zdarzają, ale przede wszystkim za pomocą narracji i różnych przekazów, często mających charakter symboliczny. Doskonałym przykładem takiego przekazu jest pierwsze jedenaście rozdziałów Księgi Rodzaju zwane też „prehistorią biblijną”. Zawarte w Biblii prawdy nie są definiowane, lecz opowiadane. Sprawia to, że taki tekst pozostaje otwarty nie tylko na tajemnicę, ale także na interpretacje i na aktualizacje. Aby jednak móc się w niego wsłuchać, należy przedtem odkryć jego charakter. Narzędziem służącym do właściwego odczytania jakiegoś tekstu biblijnego (całej księgi czy jej fragmentu) jest określenie gatunku literackiego. Inaczej bowiem prawdy są przedstawiane w tekstach prorockich, inaczej w narracjach, inaczej w przekazie mądrościowym, a jeszcze inaczej w przepisach prawnych czy w modlitwach i obrzędach liturgicznych. Każdy tekst biblijny ma określoną formę, która wynika z jego struktury oraz stosowanych środków literackich, charakterystycznych formuł i słownictwa. Porównując różne fragmenty Biblii, można określić gatunki literackie, którymi najczęściej posługiwali się autorzy biblijni. Literatura starożytnego Bliskiego Wschodu jest w tym niezwykle pomocna. Podobieństwa do niej polegają na użyciu zbliżonych terminów i zwrotów, motywów czy treści. Nie powinno to dziwić, bowiem jest to wyraz przynależności do wspólnego kręgu kulturowego. Twórcy tekstów biblijnych, podobnie jak wszyscy Izraelici, nie żyli w odosobnieniu. Historia Izraela jest pełna powiązań z innymi tradycjami, a Hebrajczycy uczestniczą w różnych wydarzeniach, chociaż często byli raczej przedmiotem niż podmiotem historii, wchodzili w rozmaite kontakty, więzi i zależności polityczne, handlowe i kulturalne. W tekstach biblijnych można zatem spotkać motywy i epizody obecne w dziełach literackich starożytnego Bliskiego Wschodu. Poszczególne księgi biblijne mają właściwy i dobrany przez autorów styl oraz specyficzne słownictwo, na podstawie którego można określić charaktery-styczne cechy wybranych tekstów, tradycji biblijnych i poszczególnych ksiąg. Kompozycja utworów biblijnych często jest wyszukana i złożona. Autorzy biblijni przekazali różne treści, korzystając przy tym z bogactwa znanych sobie literackich środków wyrazu, obecnych także we współczesnej literaturze. Porównania, metafory, przesadnie, skróty myślowe, powtórzenia, ironia, emfaza, pytania retoryczne i wiele innych należą do literackiego kanonu. Biblia jest przede wszystkim dziełem religijnym, w którym najważniejsza jest teologia, a poszczególnym księgom została nadana struktura teologiczna. Teksty w niej zawarte miały i nadal mają służyć przekazowi objawienia. Chociaż autor mógł wprowadzić dane związane na przykład z astronomią, to jego celem był przekaz religijny. Wiedza naukowa wyrażona w tekstach biblijnych odpowiada stanowi wiedzy, jaka była dostępna w tamtych czasach. Nie można doszukiwać się w Biblii danych dotyczących praw chemicznych czy zasad fizyki kwantowej. Do pewnych prawideł, które dziś możemy nazwać naukowymi, Biblia się wprawdzie odnosi, ale nie są one przedstawione w formie naukowych twierdzeń, trudno je zatem konfrontować ze współczesną nauką, która rozwijała się przez wieki. Autorzy biblijni inaczej patrzyli na wieczność, inaczej rozumieli upływ czasu niż dzisiejsza nauka. Bóg posłużył się nimi do przekazania człowiekowi objawienia i prawd teologicznych. Autorzy wykorzystali w tym celu różnorodne środki artystyczne, elementy historyczne oraz ubogą, w porównaniu z dzisiejszą, wiedzę naukową. Nowy Testament z jednej strony jest kontynuacją biblijnych tradycji starotestamentalnych, ale z drugiej otwiera się na kulturę hellenistyczną, odmienną od bliskowschodniej. Nowość, jaką z sobą przyniósł Jezus z Nazaretu, wymagała nowych form przekazu. Ewangelia jako gatunek literacki powstała w środowisku chrześcijańskim, jest oryginalną, nieznaną wcześniej formą literacką. Paweł z Tarsu natomiast posłużył się używaną wtedy powszechnie w świecie grecko-rzymskim formą epistolarną, czyli listem. Lektura Biblii Lektura Biblii nie jest trudna, ale trzeba spełnić pewne warunki. Należy znaleźć czas, wybrać odpowiedni fragment i zastosować wypracowane przez wieki zasady czytania. Studiować można samodzielnie lub w grupie. Czytać można z perspektywy poznawczej, ale również z perspektywy modlitewnej. Modlitwa powinna zawsze towarzyszyć lekturze tekstu biblijnego. Jest ona pierwszym krokiem również w studiowaniu Biblii. Ponieważ Biblia zawiera wiele gatunków literackich, nie ma jednej jedynej metody czytania. W przypadku opowieści ewangelicznej sugeruje się postępowanie kilkuetapowe. Przede wszystkim należy przeczytać cały wybrany tekst. Później trzeba przeczytać tekst ponownie, zaznaczając to, co wymaga szczególnej uwagi. Mogą to być specyficzne słowa, nieznane nazwy lub określenia, nowe pojęcia. Na tym etapie warto również sformułować pytania, do których tekst nas skłonił. Następnie należy szukać odpowiedzi na postawione pytania, szukać wyjaśnień trudnych terminów, nazw czy pojęć. W Bibliach podawane są często odniesienia do innych tekstów, które pomagają zrozumieć ten obecnie czytany. Ale często nie wystarczy tylko sięgać do innych ksiąg biblijnych. Pewne zagadnienia będą wymagać konfrontacji z komentarzami lub innymi źródłami dostępnymi również w internecie. Po tych wszystkich zabiegach trzeba wrócić do biblijnego tekstu i raz jeszcze go przeczytać, będąc otwartym na Słowo, które Bóg tu i teraz do nas kieruje. Nieco inaczej winna wyglądać lektura biblijnego tekstu poetyckiego, na przykład psalmu. Po przeczytaniu, najlepiej na głos, takiego tekstu następnym krokiem będzie sformułowanie myśli przewodniej. Następnie należy się zastanowić w jakich okolicznościach ten psalm powstał, jaka jest jego struktura, jakie środki poetyckie zostały użyte. Kolejnym krokiem będzie znalezienie w nim kluczowych elementów myśli religijnej Izraela, takich jak stworzenie, wyzwolenie, przymierze, grzech, Mesjasz, poszukiwanie Boga itd. Ważnym etapem będzie uchwycenie w tekście starotestamentalnym chrześcijańskiego znaczenia. Będzie to krok prowadzący poza dosłowny sens tekstu. Możemy w nim dostrzec przemawiającego Chrystusa lub też Kościół zebrany na liturgii. Chrześcijanin może być podmiotem lirycznym takiego tekstu albo też narratorem. Lektura tekstów starotestamentalnych może być również wsparta tekstami z Nowego Testamentu. Tematy napotkane w tekście hebrajskim mogą zostać uzupełnione ideami sięgającymi do Nowego Przymierza. Gdy jest mowa na przykład o wyzwoleniu, będzie ono znaczyło wyzwolenie z grzechu w Jezusie, Pascha będzie oznaczać przejście ze śmierci do życia, a prawo wskazywać będzie na przykazanie miłości i oddanie życia za innych. Opierając się na tekście psalmu i posługując się jego zwrotami, można sformułować własną krótką psalmiczną modlitwę i tak zakończyć czytanie. Kierując się powyższymi wskazaniami, można czytać tekst biblijny w grupach. Trzeba przy tym pamiętać, że lektura w grupie wymaga kontekstu modlitewnego. Inaczej bowiem spotkanie przy Biblii zamieni się w intelektualnie pogłębioną dyskusję, ale owoców duchowych nie przyniesie. Uczestnicy grupowej lektury Biblii muszą koniecznie poświęcić czas poza spotkaniem na pracę nad określonym tekstem. Prowadzący winni być należycie przygotowani do prowadzenia grupy. Nie muszą być ekspertami biblijnymi, ale powinni umieć koordynować pracę i poszukiwania w celu poznania i zrozumienia tekstu biblijnego. Od nich będzie zależeć organizacja i przestrzeganie określonych zasad pracy grupowej. Dobrym sposobem poznawania tekstu biblijnego jest uczestnictwo w wykładzie, po którym następuje dyskusja, również w mniejszych grupach. Fragmenty wstępu Andrzeja Mrozka z Biblii Podróżnej KUP TERAZ
Boga nie można odnaleźć w hałasie. On zwraca się do człowieka w cichości. Chcąc więc otworzyć się na Słowo, trzeba się skupić, w miarę możliwości oderwać od spraw codziennych. Tylko wtedy można liczyć na owocną lekturę. Jednym z najważniejszych elementów tego, co można określić jako duchowość benedyktyńska, jest lektura Pisma Świętego, którą określa się terminem lectio divina (Boże czytanie). Już sama nazwa wskazuje, że należy je zdecydowanie odróżnić od zwykłego sposobu czytania. Chodzi w nim bowiem nie tyle o przyswojenie sobie pewnych treści, ile raczej o osobiste spotkanie ze Słowem, przez które Pan Bóg zwraca się do człowieka, a które ma moc przemieniać ludzkie życie. Praktyka „lectio divina” u pierwszych mnichów Życie pierwszych mnichów upływało na nieustannym obcowaniu ze Słowem Bożym, którego uczyli się na pamięć, dzięki czemu w każdej chwili mogli do niego wracać. Nawet wykonując proste zajęcia (a takimi się głównie zajmowali), recytowali fragmenty z Pisma Świętego. W wyniku tak intensywnego obcowania z tekstami natchnionymi mnisi zaczynali „mówić i myśleć” Biblią. Wartość „lectio divina” dla współczesnego człowieka Człowiek XXI w., który ze wszystkich stron jest atakowany przez morze informacji i nie będąc w stanie obronić się przed ich zalewem, kształtuje swój stosunek do otoczenia, zaczynając myśleć tak, jak mu dyktuje świat. Jednym z celów lectio jest „przeobrażanie” myślenia w oparciu o Słowo natchnione, aby – podobnie jak dawni mnisi – zacząć widzieć świat zgodnie z Bożą logiką. Warunki „lectio divina” Dla właściwego przeżywania lectio divina należy przede wszystkim zarezerwować sobie stały czas przeznaczony na czytanie. Chodzi o kilkanaście lub kilkadziesiąt minut każdego dnia (ideałem byłoby przynajmniej pół godziny), które będą przeznaczone wyłącznie na to. Nie powinno się dopuścić, aby inne tak zwane pilne zajęcia okazały się ważniejsze niż lektura Pisma Świętego. Warto też pomyśleć o szacunku dla księgi Pisma Świętego, dla której należy znaleźć godne miejsce. Istnieje monastyczny zwyczaj, by niczego na niej nie kłaść, z powodu czci dla zawartego w niej Słowa Bożego. Kolejną sprawą, o której trzeba wspomnieć, jest stworzenie sobie przestrzeni ciszy. Boga nie można odnaleźć w hałasie. On zwraca się do człowieka w cichości. Chcąc więc otworzyć się na Słowo, trzeba się skupić, w miarę możliwości oderwać od spraw codziennych. Tylko wtedy można liczyć na owocną lekturę. Jest też bardzo istotne, by praktykować lectio w atmosferze modlitwy. Nie tylko rozpocząć od niej i na niej zakończyć, ale cały czas trwania lectio widzieć jako pozostawanie w Bożej obecności. Podejmując trud systematycznej lektury, powinno się też dobrze przemyśleć dobór czytanych ksiąg. Nie jest wskazane rozpoczynanie od początku Starego Testamentu, ale raczej np. od Ewangelii i Dziejów Apostolskich, aby w świetle Dobrej Nowiny spojrzeć na pozostałe księgi. Proponowana kolejność wynika również z tego, że wiele tekstów starotestamentalnych może sprawiać współczesnemu odbiorcy, który nie jest dobrze przygotowany do ich lektury, sporo kłopotów. Trudności związane z „lectio divina” Z pewnością początkowo będą pojawiały się problemy, ale nie należy się tym zniechęcać, lecz wytrwale podejmować trud spotkania ze Słowem. Pewną pomocą w zrozumieniu miejsc trudnych są komentarze znajdujące się w samej Biblii, a także inne opracowania, mniej lub bardziej fachowe (należy zwrócić uwagę, aby były one zgodne z duchem nauczania Kościoła). Warto też czytając, sięgać do podawanych w przypisach odnośników do innych miejsc w Biblii, aby zobaczyć, jak jeden wiersz tłumaczy inny. Będą jednak z pewnością także stwierdzenia bardzo trudne do zrozumienia. Nie należy jednak traktować tego jako nieprzekraczalnej bariery, lecz zamiast szukać miejsc kłopotliwych, skupić się na tym, co zrozumiałe, i czerpać obficie z tego, co dostępne. Ważne jest także, aby modlić się do Ducha Świętego, by tak jak kiedyś natchnął ludzi do spisania świętych tekstów, tak teraz przyszedł z pomocą nam w ich zrozumieniu. Nie trzeba być biblistą, aby skutecznie praktykować lectio divina, a czasem nawet lepiej otwierać się na Słowo jako laik, bez bagażu podejścia naukowego, które może być przeszkodą w spotkaniu z Bogiem na stronach Biblii. Należy wystrzegać się też pokusy, aby coś za wszelką cenę zrozumieć lub po swojemu wyjaśnić. Lepiej trwać w spokojnym oczekiwaniu na światło z góry, niż narzucać swoją interpretację. Metody „lectio divina” W odniesieniu do lectio mówi się czasem o pewnych metodach. Jednak w zasadzie duchowość monastyczna nigdy nie starała się wypracowywać żadnych konkretnych metod. Metody są potrzebne ludziom, którym brak czasu, aby samemu spokojnie ogarnąć jakieś zagadnienie, mnisi zaś zasadniczo samodzielnie podejmują trud szukania Boga. Każda technika jest próbą pewnego rodzaju „pójścia na skróty” w myśl zasady: jeśli posiądę określoną umiejętność, to będę mógł szybko coś osiągnąć. Celem lektury Pisma Świętego nie jest osiągnięcie czegokolwiek, lecz spotkanie z Bogiem. Są jedynie pewne warte wzmianki wskazówki, wypracowane przez pokolenia mnichów. Jedną z nich jest tzw. ruminatio, tj. przeżuwanie. Chodzi o powolne wielokrotne powtarzanie krótkiego fragmentu Biblii po to, aby mocno wpisał się w serce i pomógł otworzyć się na działanie Boga. Inna propozycja to bardzo spokojna, powolna lektura tekstu natchnionego, którą przerywa się na chwilę wtedy, gdy jakieś słowo w szczególniejszy sposób zabrzmi w sercu, aby po krótkim „wsłuchiwaniu się” w nie, wrócić do czytania. Jest też bardziej rozbudowany sposób oparty na poczwórnym schemacie lectio – meditatio – oratio – contemplatio (dokładniej opisany w „Scala Claustralium” Guigona II Kartuza), który przez niektórych niesłusznie uważany jest za jedyną i właściwą lectio divina. Szukając własnego sposobu lektury, warto wziąć pod uwagę także praktykę czytania na głos. Obecnie z zasady czytamy w myśli, jednak w starożytności taki sposób był niemal nieznany. Czytano, przynajmniej szeptem wypowiadając słowa. Praktyka ta ma sens o tyle, że Pismo Święte w swej najbardziej pierwotnej formie było słowem głoszonym, a nie pisanym (dziś również w ramach liturgii dociera do człowieka za pomocą słuchu). Św. Paweł mówił, że wiara rodzi się z tego, co się słyszy (Rz 10,17). Głośne czytanie jest także pomocne w skuteczniejszej percepcji tekstu, gdyż angażuje więcej zmysłów, przez co pozwala łatwiej skupić się na treści. Wytrwałość w praktykowaniu „lectio” Praktyka lectio divina ma korzenie monastyczne, więc w naturalny sposób jest dostosowana do trybu życia mnicha. W związku z tym nie należy oczekiwać szybkich i spektakularnych efektów podejmowanych wysiłków. Chodzi raczej o systematyczne „wsiewanie do serca ziarna Słowa”, które z czasem zacznie przynosić plony. Wcześniej jednak musi obumrzeć. Fragment publikacji Modlitewnik benedyktyński Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment mozaiki ceramicznej przedstawiający „Maiestas Domini” z kaplicy w opactwie tynieckim. Wykonanie: Borys Kotowski OSB. (Visited 1 234 times, 1 visits today) Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera. Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania. To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!
Jutrzejsza( Niedziela Biblijna zainauguruje XII Tydzień Biblijny. W tym roku jego hasłem przewodnim jest „Misterium Słowa, które stało się Chlebem życia”. Jak zatem czytać Pismo Święte, aby móc w pełni czerpać ze Słowa Bożego? Ojciec prof. Waldemar Linke, biblista z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego mówił na antenie Radia Warszawa, że dobrze jest zanim zaczniemy wnikliwie czytać Pismo Święte, aby popatrzeć co w nim jest na zasadzie kartkowania. – Szukajmy gdzie znajdziemy coś co nas zainteresuje albo zaczepi wewnętrznie. Jakieś zdanie, jakieś słowa, jakaś sytuacja. Nie bójmy się troszeczkę poszukać zanim zaczniemy duchową przygodę. Spróbujmy się najpierw porozglądać po tym pejzażu. Najpierw spróbujmy spotkać pana Jezusa, a później on będzie prowadził nas i wyjaśniał, ale najpierw spróbujmy spotkać jego. Ojciec dodaje, że przy czytaniu pisma musimy się zdobyć na wysiłek uważnej lektury. Lepiej mniej ale uważniej. – Jak szybko jemy to możemy się zadławić. Jak szybko czytamy to też nasz umysł może się zadławić i zmarnujemy szansę. Smakujmy słowo, czytajmy, aby spróbować zrozumieć słowo po słowie, zdanie po zdaniu, opowiadanie po opowiadaniu. Inauguracji tygodnia biblijnego towarzyszyć będzie IV Narodowe Czytanie Pisma Świętego. Do wspólnotowej lektury została wybrana tym razem Ewangelia wg św. Mateusza. Rozmowa z o. Waldemarem Linke: Bartosz Święciński
Rozdział 27 Drukowanie i rozpowszechnianie świętego Słowa Bożego NA GŁÓWNYM budynku zespołu drukarni w ogólnoświatowym ośrodku działalności Świadków Jehowy od dziesiątków lat widnieje napis, który zachęca: „Codziennie czytaj Słowo Boże, Biblię”. Sami Świadkowie pilnie studiują Słowo Boże. Od lat używają wielu rozmaitych przekładów, starając się dokładnie ustalić sens oryginału tych natchnionych Pism. Wszyscy są zachęcani do trzymania się osobistego programu codziennego czytania Biblii. Nie tylko studiują Słowo Boże tematycznie, ale też zaznajamiają się z kolejnymi księgami i omawiają je na zebraniach zborowych. Celem Świadków nie jest wyszukiwanie wersetów, które by popierały ich własne poglądy. Uznają Biblię za natchnione Słowo samego Boga. Zdają sobie sprawę, że służy ona do upominania i karcenia, i usilnie starają się dostosować do niej swój sposób myślenia i postępowania (2 Tym. 3:16, 17; por. 1 Tes. 2:13). Ponieważ Świadkowie Jehowy są przekonani, że Biblia jest świętym Słowem Bożym, i ponieważ znają zawartą w niej chwalebną dobrą nowinę, więc gorliwie zajmują się wydawaniem i rozpowszechnianiem tej Księgi. Towarzystwo zajmujące się wydawaniem Biblii W roku 1896 do nazwy korporacji prawnej, którą Badacze Pisma Świętego posługiwali się wówczas w prowadzeniu działalności wydawniczej, oficjalnie włączono wzmiankę o Biblii. W tym czasie Towarzystwo Traktatowe — Strażnica Syjońska stało się znane jako Towarzystwo Biblijne i Traktatowe — Strażnica. * Korporacja ta nie od razu zaczęła drukować i oprawiać Biblie, ale znacznie się przyczyniała do ich wydawania — przygotowywała dokumentację, opracowywała cenne materiały uzupełniające, a potem zlecała druk i oprawę firmom komercyjnym. Jeszcze przed rokiem 1896 Towarzystwo miało spore zasługi w rozpowszechnianiu Biblii. Nie kierując się chęcią zysku, lecz dobrem czytelników, zwracało ich uwagę na rozmaite dostępne przekłady Biblii, dla obniżenia kosztów kupowało je w dużych ilościach i niekiedy rozprowadzało zaledwie za 35 procent ceny detalicznej. Nabywano między innymi liczne wydania Biblii króla Jakuba, wygodne do noszenia i używania, a także większe „Biblie nauczycieli” (Biblia króla Jakuba z pomocami w postaci skorowidza, map i odnośników na marginesie), międzywierszowy przekład The Emphatic Diaglott z tekstem greckim i angielskim, przekład Leesera z tekstem hebrajskim obok angielskiego, przekład Murdocka z języka starosyryjskiego, The Newberry Bible z uwagami marginesowymi dotyczącymi wielu cennych szczegółów tekstu hebrajskiego i greckiego, na przykład wersetów, w których pojawia się w języku oryginału imię Boże, New Testament Tischendorfa z przypisami podającymi warianty wersetów z trzech najbardziej kompletnych starożytnych manuskryptów Pism Greckich (Kodeks synajski, watykański oraz aleksandryjski), dosłowny przekład Younga oraz tak zwaną Variorum Bible z przypisami, w których znalazły się nie tylko różne wersje ze starożytnych manuskryptów, ale także rozmaite tłumaczenia fragmentów tekstu, dokonane przez znanych uczonych. Towarzystwo udostępniło też pomocne konkordancje, na przykład Cruden’s Concordance oraz Analytical Concordance Younga, z uwagami na temat słów występujących w oryginale hebrajskim i greckim. Przez następne lata Świadkowie Jehowy na całym świecie często uzyskiwali od innych towarzystw biblijnych tysiące egzemplarzy Pisma Świętego w najrozmaitszych językach i zajmowali się ich dystrybucją. Według dostępnych informacji już w roku 1890 Towarzystwo zostało oficjalnym wydawcą drugiej edycji The New Testament Newly Translated and Critically Emphasised, przygotowanej przez brytyjskiego tłumacza Biblii Josepha B. Rotherhama. Dlaczego zdecydowano się na ten właśnie przekład? Otóż był on dosłowny i uwidoczniło się w nim dążenie do pełnego wykorzystania rezultatów dotychczasowych prac mających na celu przygotowanie jeszcze wierniejszego tekstu greckiego. Poza tym tłumacz wyposażył ten przekład w pomoce umożliwiające czytelnikowi zorientowanie się, na które słowa czy wyrażenia położono w tekście greckim szczególny nacisk. W roku 1902 Towarzystwo Strażnica zamówiło specjalne wydanie Biblii paralelnej, opracowanej przez Holmana. Na jej szerokich marginesach podano odsyłacze do publikacji Towarzystwa Strażnica objaśniających dane wersety, a prócz tego wyposażono ją w skorowidz, obejmujący mnóstwo haseł wraz z wersetami i pomocnymi odsyłaczami do literatury Towarzystwa. Wydanie to zawierało dwa przekłady — w miejscach, gdzie występowały różnice, pod tekstem Biblii króla Jakuba zamieszczono brzmienie ze zrewidowanej wersji tego tłumaczenia (Revised Version). Dodano również obszerną konkordancję, która zwracała uwagę czytelnika na różne znaczenia słów w językach oryginału. W tym samym roku Towarzystwo Strażnica weszło w posiadanie form drukowych przekładu The Emphatic Diaglott, obejmującego tekst Chrześcijańskich Pism Greckich w opracowaniu J. J. Griesbacha (wydanie z lat 1796-1806), angielski przekład międzywierszowy oraz tłumaczenie Benjamina Wilsona, rodowitego Anglika, który przeniósł się do USA i zamieszkał w miejscowości Geneva w stanie Illinois. Zakupione formy drukowe oraz wyłączne prawo do publikowania przekazano Towarzystwu w darze. Kiedy rozprowadzono wydrukowane już egzemplarze, Towarzystwo zamówiło następny nakład i udostępniło go w roku 1903. Cztery lata później, w roku 1907, opublikowano Biblię króla Jakuba w opracowaniu Badaczy Pisma Świętego. Dołączono do niej dodatek zatytułowany „Berejski podręcznik nauczycieli biblijnych”. Zawierał on zwięzłe objaśnienia wersetów pochodzących ze wszystkich ksiąg biblijnych oraz odsyłacze do publikacji Towarzystwa, w których można było znaleźć więcej informacji. Rok później ukazało się wydanie z obszerniejszym dodatkiem. Aby obniżyć koszty druku i oprawy, Biblie te zamawiano w nakładach od 5000 do 10 000 egzemplarzy. Towarzystwo pragnęło udostępnić rozmaite przekłady Pisma Świętego wraz z objaśniającymi materiałami jak największej liczbie ludzi. W roku 1926 Towarzystwo Strażnica poczyniło następny ważny krok naprzód w dziedzinie wydawania Biblii. Drukowanie Biblii na własnych maszynach Po 36 latach od rozpoczęcia wydawania Pisma Świętego Towarzystwo Biblijne i Traktatowe — Strażnica wreszcie wydrukowało i oprawiło tę Księgę we własnej drukarni. Najpierw opublikowano The Emphatic Diaglott, którego formy drukowe należały do Towarzystwa już od 24 lat. W grudniu roku 1926 przekład ten wyszedł spod maszyny płaskiej w drukarni Towarzystwa przy Concord Street w Brooklynie. Do tej pory wyprodukowano 427 924 egzemplarze tej Biblii. Szesnaście lat później, podczas drugiej wojny światowej, Towarzystwo podjęło się wydrukowania całej Biblii. W roku 1942 zakupiono w tym celu od firmy A. J. Holmana z Filadelfii w stanie Pensylwania formy drukowe Biblii króla Jakuba z przypisami na marginesie. Uczeni, którzy dokonali owego przekładu wszystkich ksiąg Pisma Świętego na język angielski, nie opierali się na łacińskiej Wulgacie, lecz porównywali wcześniejsze tłumaczenia z oryginalnym tekstem hebrajskim, aramejskim i greckim. Wydanie to zawierało konkordancję, nad którą pracowało ponad 150 sług Jehowy. Miała ona ułatwić Świadkom Jehowy szybkie odnajdowanie w służbie polowej stosownych wersetów i tym samym skuteczne posługiwanie się Biblią jako „mieczem ducha” do demaskowania i zwalczania kłamstw religijnych (Efez. 6:17). Aby każdemu udostępnić Pismo Święte po niskiej cenie, drukowano je na maszynie rotacyjnej zwojowej, czego nie podjął się wcześniej żaden inny wydawca Biblii. Do roku 1992 wydrukowano ogółem 1 858 368 egzemplarzy tego tłumaczenia. Świadkowie Jehowy pragnęli nie tylko oddać do rąk ludzi samą Biblię. Chcieli ich zapoznać z imieniem własnym oraz z zamierzeniem jej Boskiego Autora, Jehowy Boga. W języku angielskim istniał pewien przekład z roku 1901 — American Standard Version — w którym imię Boże można było znaleźć przeszło 6870 razy. Pojawiło się ono wszędzie tam, gdzie występowało w źródłach, z których korzystali tłumacze. W roku 1944, po miesiącach negocjacji, Towarzystwo Strażnica nabyło prawa do sporządzenia kompletu form drukowych dla tej Biblii, przygotowanych na podstawie oryginałów dostarczonych przez nowojorską firmę Thomas Nelson i Synowie. W ciągu następnych 48 lat wydrukowano 1 039 482 egzemplarze tego przekładu. Należne miejsce imieniu Bożemu przyznał również Steven Byington z Ballard Vale w stanie Massachusetts w swym tłumaczeniu Pisma Świętego na współczesny język angielski. W roku 1951 Towarzystwo Strażnica weszło w posiadanie nie opublikowanego manuskryptu, a 10 lat później uzyskało wyłączne prawo do jego wydawania. Cały przekład został wydrukowany w roku 1972. Do roku 1992 ukazał się w nakładzie 262 573 egzemplarzy. A tymczasem prowadzono prace nad jeszcze innym dziełem. Wydanie Przekładu Nowego Świata Na początku października 1946 roku Nathan H. Knorr, ówczesny prezes Towarzystwa Strażnica, po raz pierwszy zaproponował przygotowanie zupełnie nowego przekładu Chrześcijańskich Pism Greckich. Właściwe prace nad tłumaczeniem rozpoczęto 2 grudnia 1947 roku. Gotowy tekst został uważnie sprawdzony przez cały zespół tłumaczy, składający się wyłącznie z chrześcijan namaszczonych duchem. Następnie 3 września 1949 roku brat Knorr zwołał wspólne posiedzenie zarządów pensylwańskiej i nowojorskiej korporacji Towarzystwa. Na spotkaniu tym ogłosił, że Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata zakończył tłumaczenie na współczesny język angielski Chrześcijańskich Pism Greckich i rezultaty swej pracy przekazał Towarzystwu do opublikowania. * Tego świeżego tłumaczenia dokonano z oryginału greckiego. Czy rzeczywiście był potrzebny jeszcze jeden przekład? Do owego czasu całą Biblię przetłumaczono już na 190 języków, a jej fragmenty na 928 innych języków i dialektów. W różnych okresach Świadkowie Jehowy korzystali prawie z wszystkich tych przekładów. Niemniej należy zaznaczyć, że większość z nich opracowali duchowni i misjonarze sekt chrześcijaństwa, toteż na tłumaczenie w różnym stopniu wywarły wpływ zarówno filozofie pogańskie oraz niebiblijne tradycje przejęte w dawnych czasach, jak i uprzedzenia zwolenników wyższej krytyki. Poza tym stały się dostępne starsze i bardziej godne zaufania rękopisy Biblii. A dzięki odkryciom archeologicznym osiągnięto lepsze zrozumienie greki używanej w I wieku. Ponadto języki, na które dokonuje się tłumaczeń, z biegiem lat ulegają zmianom. Świadkowie Jehowy chcieli mieć przekład, który by uwzględniał rezultaty najnowszych prac naukowych, pozostawał wolny od wpływu poglądów i tradycji chrześcijaństwa i był tłumaczeniem dosłownym, wiernie oddającym treść oryginału. Chodziło o to, żeby pozwalał stale pogłębiać znajomość prawdy Bożej oraz był jasny i zrozumiały dla współczesnego czytelnika. Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata, wydane w 1950 roku, spełniały owe wymagania — przynajmniej jeśli chodzi o tę część Biblii. Kiedy Świadkowie Jehowy zaczęli się nią posługiwać, wiele osób zachwycił nie tylko współczesny język, ułatwiający czytanie, ale też okoliczność, że tłumaczenie to pozwalało dokładniej zrozumieć sens natchnionego Słowa Bożego. Jedną z wybitnych cech tego przekładu Chrześcijańskich Pism Greckich jest przywrócenie w 237 miejscach imienia własnego Boga, Jehowa. Nie było to pierwsze tłumaczenie, w którym znalazło się imię Boże. * Ale chyba po raz pierwszy zamieszczono je konsekwentnie w tekście głównym od Ewangelii według Mateusza po Księgę Objawienia. Ważkie argumenty uzasadniające takie działanie szczegółowo wyłuszczono w przedmowie. Następnie przystąpiono do tłumaczenia na angielski Pism Hebrajskich i począwszy od roku 1953 zaczęto je stopniowo wydawać w pięciu oddzielnych tomach. Podobnie jak w Chrześcijańskich Pismach Greckich starano się o możliwie najwierniejsze tłumaczenie z języka oryginalnego. Zwracano szczególną uwagę na jednolitość przekładu, na dokładne oddawanie czynności albo stanów wyrażonych przez czasowniki oraz na używanie prostego słownictwa, które bez trudu mógłby zrozumieć współczesny czytelnik. Gdziekolwiek w tekście hebrajskim pojawiał się tetragram, tłumaczono go na imię własne Boga, nie wprowadzając żadnego terminu zastępczego, jak to powszechnie czyniono w innych przekładach. Dzięki artykułom z dodatków oraz przypisom, zamieszczonym w tych tomach, wnikliwy czytelnik mógł się dowiedzieć, dlaczego coś przetłumaczono właśnie w taki sposób. Dnia 13 marca 1960 roku Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata zakończył prace nad materiałem składającym się na tom piąty Pism Hebrajskich. Nastąpiło to 12 lat, 3 miesiące i 11 dni po rozpoczęciu tłumaczenia Chrześcijańskich Pism Greckich. Kilka miesięcy później ten ostatni tom wydrukowano i udostępniono do rozpowszechniania. Po doprowadzeniu tej pracy do końca zespół tłumaczy się nie rozwiązał, ale kontynuował działalność. Dokonano wszechstronnego przeglądu kompletnego tłumaczenia. Następnie w roku 1961 Towarzystwo Strażnica opublikowało jednotomowe, poprawione wydanie całego Pisma Świętego w Przekładzie Nowego Świata. Udostępniano je w cenie zaledwie jednego dolara, aby każdy — bez względu na sytuację finansową — mógł sobie pozwolić na kupno tej Księgi. Dwa lata później ukazała się specjalna edycja przeznaczona do wnikliwego studiowania. Wszystkie pojedyncze, nie zrewidowane tomy połączono w jedną całość, przy czym zachowano mnóstwo cennych przypisów, przedmowę, dodatek oraz przydatne odnośniki, odsyłające czytelników do innych miejsc w Biblii, które zawierają podobne słowa, zbliżone myśli czy opisy zdarzeń, informacje biograficzne, szczegóły geograficzne, spełnienia proroctw lub dosłowne cytaty. Po opublikowaniu w roku 1961 wersji jednotomowej ukazały się jeszcze cztery zrewidowane i uaktualnione edycje. Najnowsza pochodzi z roku 1984. Została wydana dużym drukiem i zawiera obszerny dodatek, 125 000 odsyłaczy, 11 400 cennych przypisów oraz skorowidz. Wszystkie te uzupełnienia pomagają wnikliwym czytelnikom zrozumieć, dlaczego wierność wobec oryginału wymaga oddania pewnych wersetów właśnie tak, a nie inaczej, oraz uzmysławiają, że niektóre fragmenty można poprawnie przetłumaczyć na kilka sposobów. Odnośniki pomagają również dostrzec wewnętrzną harmonię między poszczególnymi księgami Biblii. Gorąco pragnąc umożliwić miłośnikom Słowa Bożego zapoznanie się z oryginalnym tekstem Chrześcijańskich Pism Greckich w języku koine (czyli potocznej greczyźnie), Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata opracował angielskie wydanie Pism Greckich w międzywierszowym przekładzie Królestwa. Towarzystwo Strażnica opublikowało to dzieło w roku 1969, a potem uaktualniło je w roku 1985. Zawiera ono oryginalny tekst grecki Nowego Testamentu, opracowany przez B. G. Westcotta i F. J. A. Horta (The New Testament in the Original Greek). Po prawej stronie umieszczono tekst Przekładu Nowego Świata (najnowsze wydanie z roku 1984 w wersji zrewidowanej). Ale pod linijkami tekstu greckiego znajduje się jeszcze jeden przekład — dosłowne tłumaczenie każdego wyrazu, zgodne z jego podstawowym znaczeniem oraz formą gramatyczną. Dzięki temu nawet badacze Biblii nie znający greki mogą ustalić, co rzeczywiście zawiera tekst oryginalny. Czy z pracy nad Przekładem Nowego Świata miały korzystać tylko osoby władające językiem angielskim? W wielu krajach misjonarzom Towarzystwa Strażnica trudno było uzyskać tyle Biblii w miejscowym języku, by starczyło dla każdego, kto pragnął mieć własny egzemplarz. W różnych rejonach świata misjonarze ci nierzadko byli głównymi dystrybutorami Biblii wydanych przez inne towarzystwa biblijne. Ale przedstawiciele religijni tych instytucji nie zawsze patrzyli na to łaskawym okiem. Ponadto niektóre przekłady nie były najlepsze. Tłumaczenie na inne języki W roku 1961, kiedy to po raz pierwszy ukazał się jednotomowy Przekład Nowego Świata, zebrano grupę doświadczonych tłumaczy, która miała przełożyć tekst angielski na sześć powszechnie używanych języków — na francuski, hiszpański, holenderski, niemiecki, portugalski i włoski. Dzięki dosłowności tego przekładu możliwe było tłumaczenie z angielskiego połączone z porównywaniem tekstu hebrajskiego i greckiego. Tłumacze tworzyli międzynarodowy komitet, współpracujący z Komitetem Przekładu Biblii Nowego Świata w Biurze Głównym Towarzystwa w Brooklynie. Chrześcijańskie Pisma Greckie we wspomnianych sześciu językach zostały wydrukowane i udostępnione w roku 1963. Do roku 1992 cały Przekład Nowego Świata był już przetłumaczony na 12 języków — angielski, czeski, duński, francuski, hiszpański, holenderski, japoński, niemiecki, portugalski, słowacki, szwedzki i włoski. Chrześcijańskie Pisma Greckie udostępniono jeszcze w dwóch innych. Oznaczało to, że przekład ten mogło czytać w języku ojczystym jakieś 1 400 000 000 osób, czyli prawie jedna czwarta ludności świata, a znacznie więcej miało dostęp do fragmentów tej Biblii tłumaczonych na dalszych 97 języków i zamieszczanych w Strażnicy. Jednakże czytelnicy posługujący się tymi językami pragnęli mieć cały Przekład Nowego Świata. W roku 1992 trwały prace nad przygotowaniem tłumaczenia na 16 kolejnych języków oraz na te dwa, w których już były dostępne Chrześcijańskie Pisma Greckie. Ponieważ drukowaniem tych Biblii na maszynach Towarzystwa zajmowali się niepłatni ochotnicy, koszt produkcji był stosunkowo niski. W roku 1972 pewien Austriak będący Świadkiem pokazał introligatorowi Przekład Nowego Świata w języku niemieckim i zapytał, ile taka książka może kosztować. Człowiek ten był zdumiony, gdy się dowiedział, że wymienił sumę dziesięciokrotnie wyższą od proponowanego datku. Zobaczmy teraz, co osiągnięto dzięki temu przekładowi. We Francji Kościół katolicki przez całe wieki zabraniał osobom świeckim posiadania Biblii. Dostępne przekłady katolickie były stosunkowo drogie, toteż mogli sobie na nie pozwolić tylko nieliczni. Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata zostały wydane po francusku w roku 1963, cała zaś Biblia — w 1974. Do roku 1992 wysłano do Francji w celu rozpowszechnienia ogółem 2 437 711 egzemplarzy Przekładu Nowego Świata, a w tym samym czasie liczba Świadków Jehowy wzrosła tam o 488 procent i wynosiła 119 674. Podobnie przedstawiała się sytuacja we Włoszech. Długo zabraniano w tym kraju posiadania własnej Biblii. Od wydania włoskiej wersji Przekładu Nowego Świata do roku 1992 rozpowszechniono aż 3 597 220 egzemplarzy, przy czym najczęściej była to cała Biblia. Ludzie chcieli osobiście sprawdzić, co mówi Słowo Boże. Rzecz ciekawa, w tym samym czasie liczba Świadków Jehowy we Włoszech gwałtownie wzrosła — z 7801 do 194 013. Kiedy Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata zostały udostępnione w języku portugalskim, w Brazylii było zaledwie 30 118 Świadków, a w Portugalii — 1798. Od tego czasu do roku 1992 zborom oraz pojedynczym osobom w tych krajach dostarczono ogółem 213 438 egzemplarzy Chrześcijańskich Pism Greckich oraz 4 153 738 egzemplarzy całej Biblii w języku portugalskim. Jakie to dało rezultaty? W Brazylii gorliwie głosi teraz ponad 11 razy więcej chwalców Jehowy, a w Portugalii — 22 razy. Dziesiątki tysięcy ludzi było wdzięcznych za to, że nareszcie mają własny egzemplarz Biblii, a inni cenili sobie, iż jej język jest łatwo zrozumiały. Kiedy w Brazylii ukazało się Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata, wydanie z przypisami, prasa donosiła, iż jest to najdokładniejsza wersja (ze względu na liczbę odnośników i przypisów) dostępna w kraju. Zauważono też, że pierwszy nakład był dziesięć razy większy niż w wypadku niemal wszystkich innych edycji krajowych. Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata w języku hiszpańskim zostały wydane w roku 1963, a cała Biblia — w 1967. Opublikowano 527 451 egzemplarzy Chrześcijańskich Pism Greckich, a później, do roku 1992, ukazały się w tym języku 17 445 782 egzemplarze całego Pisma Świętego. Przyczyniło się to do ogromnego wzrostu liczby chwalców Jehowy w krajach hiszpańskojęzycznych. W latach 1963-1992 liczba Świadków Jehowy wzrosła tam z 82 106 do 942 551. A oprócz tego 130 224 Świadków Jehowy posługujących się tym językiem działało w roku 1992 w USA. Przekład Nowego Świata spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem nie tylko w krajach chrześcijańskich. W pierwszym roku od ukazania się wersji japońskiej do Biura Oddziału w Japonii napłynęły zamówienia na pół miliona Biblii. Do roku 1992 Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata było już dostępne w 12 językach i osiągnęło nakład 70 105 258 egzemplarzy. Ponadto wydrukowano 8 819 080 egzemplarzy fragmentów tego przekładu. Biblia w różnych postaciach Od roku 1977 Towarzystwo Strażnica zaczęło się posługiwać komputerami, co ułatwia działalność wydawniczą, w tym również publikowanie Biblii. Tłumacze mogą uzyskać większą jednolitość tekstu, a poza tym możliwe jest drukowanie Biblii w rozmaitych formatach. Po wprowadzeniu do komputera całego tekstu można za pomocą elektronicznej fotoskładarki bez trudu drukować Biblie w różnych rozmiarach i kształtach. Najpierw w roku 1981 opublikowano po angielsku zwykłe wydanie ze skorowidzem oraz innymi pomocnymi dodatkami. Była to pierwsza edycja wydrukowana przez Towarzystwo Strażnica na maszynie offsetowej zwojowej. W roku 1984, gdy do tekstu znajdującego się w komputerze wprowadzono poprawki z wersji zrewidowanej, wydano w języku angielskim Biblię dużego formatu z wieloma pomocami przydatnymi podczas studiowania. W tymże roku udostępniono również tę samą angielską wersję zrewidowaną, lecz w normalnym formacie — zawiera ona odnośniki i skorowidz, ale nie ma przypisów, a dodatek jest przeznaczony nie tyle do wnikliwego studium, ile do użytku w służbie polowej. Ponieważ dopytywano się o jeszcze mniejsze Biblie, w roku 1987 opublikowano po angielsku wydanie kieszonkowe. Wszystkie te edycje pojawiły się wkrótce w innych wersjach językowych. Prócz tego zwrócono uwagę na szczególne potrzeby pewnych osób. Aby pomóc tym, którzy mają słaby wzrok i potrzebują dużego druku, w roku 1985 opublikowano cały angielski Przekład Nowego Świata w czterech pokaźnych tomach. Wkrótce edycje takie ukazały się także w języku francuskim, hiszpańskim, japońskim oraz niemieckim. Nieco wcześniej, w roku 1983, Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata wydano w angielskim brajlu. W ciągu następnych pięciu lat ukazał się w tym systemie kompletny 18-tomowy Przekład Nowego Świata. Czy dla niektórych ludzi nie byłyby pomocne nagrania magnetofonowe ksiąg biblijnych? Z pewnością. Dlatego Towarzystwo Strażnica podjęło się i tego zadania. Na początek nagrano po angielsku Dobrą nowinę według Jana i udostępniono ją w roku 1978. Po jakimś czasie na 75 kasetach utrwalono cały Przekład Nowego Świata. Działalność ta miała skromne początki, ale wkrótce przybrała spore rozmiary. Biblia na kasetach szybko stała się dostępna w innych językach. Do roku 1992 Przekład Nowego Świata, w całości lub we fragmentach, nagrano w 14 językach. Początkowo niektóre oddziały korzystały z usług firm komercyjnych. Jednakże do 1992 roku Towarzystwo Strażnica wyprodukowało na własnym sprzęcie ponad 31 000 000 takich kaset. Korzyści płynące z nagrań tekstu Biblii daleko przewyższyły oczekiwania. Na całym świecie powszechnie używa się magnetofonów. Wiele osób nie umiejących czytać może w ten sposób osobiście odnieść pożytek ze świętego Słowa Bożego. Kobiety słuchają tych nagrań, krzątając się po domu. Mężczyźni odtwarzają kasety, gdy jadą samochodem do pracy. Regularne słuchanie Słowa Bożego ze zwracaniem uwagi na wymowę imion biblijnych oraz na sposób czytania wersetów pomaga poszczególnym Świadkom doskonalić umiejętność nauczania. W roku 1992 Towarzystwo drukowało rozmaite wydania Przekładu Nowego Świata na własnych prasach w Ameryce Północnej i Południowej, w Europie i na Dalekim Wschodzie. Ogółem wydrukowano dotąd i udostępniono do rozpowszechniania 78 924 338 egzemplarzy tego przekładu. W samym Brooklynie trzy ogromne szybkobieżne maszyny offsetowe zwojowe służyły głównie do produkcji Biblii. Łączna wydajność tych urządzeń wynosi 7900 Biblii na godzinę, a czasami nawet trzeba uruchamiać prasy na dodatkowej zmianie. Jednakże Świadkowie Jehowy oferują ludziom nie tylko Biblię, którą można po prostu odłożyć na półkę. Otóż każdemu zainteresowanemu tą Księgą — bez względu na to, czy otrzymał ją od nich — proponują bezpłatne domowe studium biblijne. Nie trwa ono w nieskończoność. Niektórzy biorą sobie do serca poznawane prawdy, dają się ochrzcić jako Świadkowie, a potem sami nauczają drugich. Jeżeli w ciągu kilku miesięcy dana osoba nie zrobi rozsądnych postępów, niekiedy przerywa się studium, by się zająć ludźmi okazującymi szczere zainteresowanie. W roku 1992 Świadkowie Jehowy prowadzili zazwyczaj raz w tygodniu 4 278 127 takich bezpłatnych studiów biblijnych z pojedynczymi osobami lub całymi rodzinami. W taki to sposób, wyróżniający ich spośród innych organizacji, Świadkowie Jehowy zajmują się wydawaniem i rozpowszechnianiem Biblii oraz nauczaniem na podstawie świętego Słowa Bożego. [Przypisy] ^ ak. 4 Jak wynika ze Strażnicy z 15 lipca 1892 roku (s. 210), nazwy Towarzystwo Biblijne i Traktatowe — Strażnica używano na kilka lat przed jej zarejestrowaniem. Towarzystwo Biblijne i Traktatowe podano jako wydawcę w jednym z Kwartalników Staroteologicznych z 1890 roku. ^ ak. 5 Prawa autorskie do tego przekładu scedowano na Pensylwańskie Towarzystwo Biblijne i Traktatowe — Strażnica z prośbą o to, by nigdy nie ujawniono nazwisk tłumaczy. Pragnęli oni, żeby cała chwała przypadła Jehowie Bogu, wielkiemu Autorowi tego natchnionego Słowa. ^ ak. 2 Imię Boże występowało w niektórych wcześniejszych przekładach Chrześcijańskich Pism Greckich na język hebrajski, niemiecki i angielski, jak również w wielu tłumaczeniach dokonanych przez misjonarzy. [Ramka na stronie 609] Świeży przekład Kiedy ukazała się pierwsza część „Pism Hebrajskich w Przekładzie Nowego Świata”, brytyjski krytyk biblijny Alexander Thomson napisał: „Istnieje niesłychanie mało tłumaczeń Pism Hebrajskich na język angielski dokonywanych z oryginału. Bardzo się więc cieszymy z wydania pierwszej części Przekładu Nowego Świata [Pism Hebrajskich], od Księgi Rodzaju do Księgi Rut. (...) Niewątpliwie dołożono szczególnych starań, by był on całkowicie czytelny. Nikt nie może zarzucić mu braku świeżości językowej lub oryginalności. Jego słownictwo w żadnym wypadku nie opiera się na terminologii poprzednich przekładów” („The Differentiator” z czerwca 1954 roku, s. 131). [Ramka i ilustracja na stronie 610] „Podręczny słownik” Thomas N. Winter z Uniwersytetu Stanu Nebraska zamieścił na łamach pisma „The Classical Journal” recenzję „Pism Greckich w międzywierszowym przekładzie Królestwa”, w której czytamy: „Nie jest to zwykły przekład międzywierszowy: zachowano nieskażone brzmienie tekstu, a zamieszczone poniżej angielskie wyrazy są po prostu podstawowymi odpowiednikami słów greckich. A zatem tekst międzywierszowy wcale nie jest przekładem. Należałoby go raczej nazwać podręcznym słownikiem. Tłumaczenie na gładką angielszczyznę podano w wąskiej kolumnie na prawym marginesie. (...) „Tłumaczenia dokonał anonimowy komitet na podstawie tekstu Brooke’a F. Westcotta i Fentona J. A. Horta (wyd. z 1881 roku) i jest ono całkowicie współczesne i konsekwentnie dokładne” (wyd. z kwietnia i maja 1974 roku, ss. 375 i 376). [Ilustracja] Edycje z roku 1969 i 1985 [Ramka i ilustracja na stronie 611] Opinia znawcy języka hebrajskiego Profesor Benjamin Kedar, hebraista z Izraela, tak ocenił w roku 1989 „Przekład Nowego Świata”: „W swoich badaniach lingwistycznych nad Biblią hebrajską i jej przekładami często sięgam po angielskie wydanie znane jako ‚Przekład Nowego Świata’. Przy takich okazjach raz po raz potwierdza się moje odczucie, że dzieło to jest rezultatem szczerych starań o jak najwierniejsze opracowanie tekstu. O gruntownej znajomości języka oryginału świadczy fakt, iż wyrazy przetłumaczono zrozumiale, bez niepotrzebnego odchodzenia od specyficznej budowy zdań hebrajskich. (...) Ponieważ wypowiedź pisemna zawsze dopuszcza pewną swobodę w interpretowaniu oraz tłumaczeniu, każde przyjęte rozwiązanie językowe można poddać dyskusji. Jednakże nie zauważyłem, by gdziekolwiek w ‚Przekładzie Nowego Świata’ tendencyjnie próbowano włączyć do tekstu coś, czego on nie zawiera”. [Wykresy na stronie 613] [Patrz publikacja] Wzrost w szeregach Świadków Jehowy po wydaniu „Przekładu Nowego Świata” Francja 150 000 100 000 50 000 1963 1970 1980 1992 Włochy 150 000 100 000 50 000 1963 1970 1980 1992 Portugalia i Brazylia 300 000 200 000 100 000 1963 1970 1980 1992 Kraje hiszpańskojęzyczne 900 000 600 000 300 000 1963 1970 1980 1992 [Ilustracje na stronie 604] Niektóre przekłady używane przez pierwszych Badaczy Pisma Świętego Dosłowny przekład Younga Przekład Leesera (tekst angielski obok hebrajskiego) „New Testament” Tischendorfa (z różnymi wariantami tekstu greckich manuskryptów) Przekład Murdocka (z języka starosyryjskiego) „The Emphatic Diaglott” (grecko-angielski) „Variorum Bible” (z różnymi wersjami po angielsku) „The Newberry Bible” (z cennymi uwagami marginesowymi) [Ilustracja na stronie 605] Przedmowa do „New Testament” Rotherhama, wydanego nakładem Towarzystwa Strażnica około roku 1890 [Ilustracja na stronie 606] Biblia paralelna Holmana, wydana w roku 1902 nakładem Towarzystwa Strażnica [Ilustracja na stronie 606] „Biblia króla Jakuba” ze specjalnie przygotowaną konkordancją — edycja Towarzystwa (1942) [Ilustracja na stronie 607] „American Standard Version” — przekład, w którym ponad 6870 razy użyto imienia Bożego, Jehowa; edycja Towarzystwa z roku 1944 [Ilustracja na stronie 607] Przekład Byingtona (1972) [Ilustracje na stronie 608] „Przekład Nowego Świata” wydawany po angielsku w latach 1950-1960, najpierw w sześciu tomach, zebranych później w jeden, przeznaczony do wnikliwego studium W roku 1961 wydano wszystkie księgi w jednym tomie Edycja z roku 1984 z odsyłaczami pomocnymi w studiowaniu, wydana dużym drukiem [Ilustracja na stronie 612] Stopniowo „Przekład Nowego Świata” stał się dostępny w innych językach [Ilustracja na stronie 614] „Przekład Nowego Świata” wydrukowany bardzo dużą czcionką brajlem nagrany na kasetach na dyskietkach komputerowych
jak czytać skróty pisma świętego