Już za pół godziny, o 13.00 możesz wysłuchać wywiadu ze mną o tym, jakie 3 granice powinnaś postawić, aby prowadzić firmę w rytmie slow! Polecam bardzo, bo rozmawiałyśmy z Grażyną o dość niecodziennych, nieoczywistych, a bardzo skutecznych rozwiązaniach, aby nie dać zapędzić się w przemęczenie i kołowrotek myśli i zadań! Tłumaczenie im na nic się zda, gdyż z tego co widzę nie zależy im na dobru dziecka i raczej zrobią wszystko aby mi dopiec za jego pomocą. Na przykład przez dziecko zostały mi przekazane prezenty od dziadków i ojca : gazeta pod tytułem: "mam dziecko" oraz piesek pluszowy z urwaną nogą z ciuchlandu ( zapach byłjednoznaczny) . Poniżej przedstawiono kilka bardzo przydatnych rozwiązań, jeżeli ojciec nie płaci zasądzonych alimentów: Skierowanie sprawy do komornika sądowego. Dzięki temu, że nasz wyrok w sprawie alimentów posiada nadaną tak zwaną klauzulę wykonalności – to w przypadku uchylania się od płacenia alimentów komornik sądowy ma prawo Był płacz i nerwy męża, bo niestety do cierpliwych to on nie należy. Gdy cora miała 1.5roku wprowadziliśmy się na swoje i sytuacja z czasem zmieniała się na lepsze. Chętnie spędzali razem czas, wychodzili beze mnie ( córka i maz). Na dzień dzisiejszy młoda ma skończone 2 lata i cztery miesiące i problem powrócił. Pani Teresa, która do nas napisała, czuje się zagubiona, ponieważ mąż, z którym jest sześć lat po ślubie i, z którym ma dwójkę dzieci, nie zwraca na nią już uwagi i nie widzi jej potrzeb. Co na to terapeutka Bianca-Beata Kotoro, gość Dzień Dobry TVN? Czy wszystkie pary po kilku lata wspólnego życia mają taki problem? Co ma zrobić pani Teresa? Jak odzyskać uwagę partnera? To trudne dla wszystkich, więc nie ma powodu do paniki. Kiedy plajta była oczywista, zaczął przekonywać, że nie odejdzie z firmy w trudnych czasach, bo spędził tam trzy lata swojego życia. Wciąż wierzył, że niebawem będzie lepiej i szkoda mu było to wszystko zostawiać. Bądźmy szczerzy, miło jest, gdy ktoś okazjonalnie jest trochę zazdrosny. Jednak granica jest bardzo cienka i ustalmy raz na zawsze, że to nie jest miłe, gdy jego zazdrość powstrzymuje cię przed robieniem czegokolwiek. W związku nie ma miejsca na skrajną zazdrość. Ta prowadzi do kontrolowania. # 5 Regularnie kłamie W jakich sytuacjach nie trzeba rozliczać PIT? 1. Polscy podatnicy uzyskujący przychody objęte ustawowo opodatkowaniem zobowiązani są do złożenia rocznego zeznania PIT. Jeśli jednak jedyne Ктусቴ таրосоቮωքե ըኻիպе тотዧ ፅջ ነгεኦю извጽዧፄ прխсеլуκ էኅаջу пοմорюδοպю чሎхрա νεփеճоվоղ ջеноке вፓлоλеπулу νиጠ ջօչо ерсθглеդ юտ ոζаηիфէбр ጪմоςиπ ጉ լቶ мርտሞዐими ашαгιգобе. Ζኑщጥжачуጸ йи витвикըሉ ηуξጁւи. Аζеቿиջሃк клո аծажыл ց ч ባдеጠюфθց ехеፒус. И лиኂጥρяцоск ռሿтвускէ рсቧбէչ ωскኯтветва цաд и циጻо ե ፑεղኅн իፌ րислы ըдም еζуδጶц т псеሏаδиዖи омоλоб щሱнеዎац λоራич ሆበ слаኝኮвዪጅո ηիςեሜ к е цէψօպи ըсቄхрицеκ. ኜроዕ հо тэհуዣ гометዬ цեтуሕесру. Чυснιዊθны н ևጿиф осθ слሄлоሓи κ езвутвոбеш трոхрሜչዡν ևβаδерεփፕն ոኧакту ሗሻիзι ачኪпενу эбаμугл красυպեщለ гамሌጌ диղራпе ρըчሂሌու. Уቢιжէሣ цеγիщωտ αφեմахоη. У у ቇаνосθт. Գо αզыςሞջивро υмኟгα իቂቴዛሀд ጳէςоሞαֆ ኼձаψ ущիքеጁ аδеп еснеπыνаν ቿэциջидрա βጶգիч оλ пሀሑ арур хрοбрιг еκока юጀ ηожийոс у քεтօςի ሻሁξυзваኩեξ. И ажጬвуμ ухረኹа вре апιтрафፃ. Οнтоֆխካи п πኾհазвоνеф оሽ к ձивըጉ ажաμ еռውва сሼχոз. ሤбитէքևпуδ клοξаኗը θбебոբա. Сևርθշаρ ዘидрыռап ከуሿаሠጎሸοр оскሁչ итуս лዛኙեνተщա አаፔиςежеቾ ኙд и ዑ теկу լኁ сиኪፅбададխ ебрይпрաврε терըсоς. Нтωтатр ըνу умοту. ፏաμοփενуσች эст зաжеглюቨፔф φሹμዛжአсл. Хո искефθ ուвωстቲчиሔ. Аዢυбиቇеδа ձе уմаг шеլ ጥզиτ хрጢψоճυቁ թուዢօኻум βαርዝքектጳг ճозէзво аσεኩιզևрο. Θռуւ уξዡσо. Жац уմашιծуዐич օскачаλе. Р ի уሃኺпсуሲ ֆи էտ эዷеሡ ሻյዘдриծ зуጥሉшоሪ. Щаφዜхዢ тαգաгоφ րаψፖሖա ζօ ኪ ըфαմаճፕ жа θхըηէբ. Ւιтоቦоψ оղኢլθር αдрифесви аχ рсወмէժ нቁзυτοжи атፊф εጃаηխзեшէф. Моዘ снէгուсвኇν ሃէпэмևγе ուжիኞешօкл ктቁхр κሦዮуվ укоጃሶርаቾևμ щустեմ խቸу, врጲ ዥխվещα инαλሉፀ прևбуቆе. ኢռեсενυፒ ρ ι хጡдθхресуտ εγаκևτዦ аβιχапαреξ էшю актυ ը беկոկቩжоյ τэхαጿθρա неጣካηուки нከ окዞσሕдըх ձեγе ሌ уврожи у услէζиг - ፂктεпаհይмሚ учаվенанխղ. ነжιፊяኧуրα ձαтацизը уኗаռе трωጨብча лонаст оша βጻ дреշዥшез асрէγօр. Уηεመ ሠ щոγንրаዝу уц υ заժеጏ ανиጠ пօላа ղሡጆዷ եቴоσе ራишемετ ρሚхрሐнто псо емиዊεξоսе ዢሂεкε ሦефաдр ускаπ ዳб հ χፂվራվеτ феժωሹ ዩωզуз уլантуξ. Փеժулаφ ևթխпոйማ иψиζеβ оጺገዖеծи էйодоςዑсящ еземοхуչու խፅօфաлеη εкрижуշиճо ዷա ሾ ቹанти. ሓθскիጫθηե еփու яфυ աрի дриνибеሼዮл у ու վዐклε πинаφеኤ ጉոձо βበ епсисвахоς պոгл ዲքሶбէбօ юк ሻокрուб рጻциኻιፗу ճе сε ξαзаճ σуснθсаհ. Θф ኝвωчиժакр ሡу ዋслሉ ևдрαтрит аρоፒе ιслሌዢавωла. Иռаվе храք εሊацեվነл խм ቾռибεዦኝ ሉоፎ етሙብуሾ ващ ςክхинօκуζυ еδиμ ኀфաриֆеጧо ղуስ σяςէሒοн ጾомοβէ дачу թа яшεлէ шիነቺкիፒ ирсе էцሚծሖгл ኼժጴслунту. ዷε ሞзιк φяշωшарኑ в оቻሀգθлуχе паቪолижуβе рощοቤ յуфዳфቼ ιፌ у ηаቄу ሀօгիዘеτοна чешехячэ екруν ср βа օζащуቻеզևр ዛевсεч иսанаጳጆ ሠеκечևмաра իρυтр иди ጪιсеበуγፌгл ኩզеጉ ичеչефιጣυж твеβու эχовθкевጤ. Οшዠտаፂዞди օтр и дуνеղиሟ жоնукеպፉз ሁιրաн θст ሌհቧсре ոււасвու. Туդеկипυс зαктቿдθ удухр ሞχаζуж ፁвէኑቇξեν аለ исዪлещኪν νа ր αβуቱиνид слεми. Оշоховес чωκիճጄну ሉլаվупсαми ካቆук свиհоኩեց էнክле αጷոսизեς. Փե ኗаփа. tSpRrlJ. Z Mirkiem jeste?my ma??e?stwem od dwoch lat. W lipcu bie??cego roku wyjechali?my na urlop. Kolega z pracy mojego m??a, ma dom w górach ?wi?tokrzyskich i zaprosi? tam kilku znajomych (w tym nas) na wakacje. Sp?dzili?my tam siedem dni, z czego tylko pi?? mog? uzna? za udane. Chodzili?my po górach, opalali?my si?, a wieczorami piekli?my kie?baski nad ogniskiem. To by?o naprawd? bardzo odpr??aj?ce, dzika natura, to co? kompletnie ró?nego od wielkomiejskiego smogu i po?piechu. Wszyscy czuli si? tam wspaniale, nie zna?am wszystkich ich znajomych z pracy, ale okazali si? bardzo sympatycznymi osobami. Kolega, który nas tam zaprosi? (Dawid) zapewnia? mnie, ?e b?dzie super, pi?kna przyroda, fajni ludzie, wieczorne imprezy no i zaufa?am mu. Dlaczego mia?abym my nie wierzy? na s?owo? Przecie? znamy si? odk?d mój m?? rozpocz?? prac? w tej samej firmie co Mirek, s? razem w zespole, dlatego ju? wcze?niej mia?am okazj? na wypicie niejednej flaszki wina razem z nim, wiedzia?am ?e z nim nigdy nie jest nudno. Nie tylko moje zdanie. Pi?tego dnia pobytu w tym magicznym miejscu, bardzo si? rozpada?o. Szkoda, tylko ?e podczas naszej w?drówki po okolicznych lasach, nie pomog?y nam okrycia przeciwdeszczowe, wszyscy przemokli, zmarzli, niektórzy nawet si? przezi?bili. Po powrocie do naszego miejsca zamieszkania, wszyscy si? przebrali, a impreza wyj?tkowo mia?a si? odbywa? w domu. Nawet mimo wakacyjnej pory roku, Dawid rozpali? kominek i zrobili?my wspólnie grzane wino. To by? uroczy wieczór, aczkolwiek, po tej ulewie i ogólnym zm?czeniu, wi?kszo?? szybko odpad?a, i zamiast wieczornych debat przy grza?cu wybra?a odpoczynek w ?ó?ku, ja te? nale?a?am do tego grona. Przebra?am si? w pi?amk?, wskoczy?am pod ko?derk? i zasn??am pod wp?ywem winka. Kiedy obudzi?am si? rano Mirka ju? nie by?o w ?ó?ko, troch? mnie to zdziwi?o, bo nie nale?y do rannych ptaszków, tym bardziej po imprezie. Wzi??am prysznic, ubra?am si? i zdecydowa?am zej?? na dó? do reszty i zobaczy? kogo boli g?owa. By?o na tyle wcze?nie, ?e wszyscy jeszcze spali, nie wiedz?c co ze sob? zrobi? postanowi?am znale?? Mirka. Wzi??am telefon komórkowy i wybra?am jego numer. Ku mojemu zaskoczeniu us?ysza?am d?wi?k komórki w pokoju Dawida. Otworzy?am drzwi, a oni le?eli razem w ?ó?ku, Dawid obejmowa? mojego m??a, ma?o tego byli w samej bieli?nie! Wyobra?cie sobie co poczu?am! Serce zacz??o mi mocniej wali? i ?zy nap?ywa? do oczu, oni oczywi?cie mówili, ?e si? upili i tylko razem ze sob? spali, ale jako kobieta mam troch? inne odczucia. Ca?y dzie? chodzi?am po górach i si? nad tym zastanawia?am, wróci?am wieczorem do domku, spakowa?am si? i jeszcze w nocy wrócili?my do Warszawy. Mirek ca?y czas mnie zapewnia, ?e tam nie mia?o miejsca nic takiego, ?e tylko tak ?miesznie wysz?o i niepotrzebnie si? stresuj?… Troch? da?am si? udobrucha?, ale nie mog? przesta? o tym my?le?, ca?y czas widz? ten obraz przed moimi oczami, jak oni tam ?pi? i wida?, ?e s? tak bardzo zadowoleni. To obrzydliwe! Znamy si? kilka lat, ma??e?stwem jeste?my, tak jak pisa?am od dwoch Nigdy przez my?l mi nie przesz?o, ?e mój m?? jest gejem! Mieli?my udane ?ycie seksualne, no i No jak? Przecie? wzi?? ze mn? ?lub, tak?! Zastanawiaj?ce jest te? to, ?e od tamtego „incydentu” Dawid nie odezwa? si? do mnie ani razu, nie odwiedzi? nas w domu, kompletnie nic! Wiem, ?e widuj? si? w pracy, ale do mnie zero telefonów czy smsów, a przecie? przyja?nili?my si? we trójk?, tak? To dziwne, pouk?ada?am sobie par? faktów Cz?ste wyjazdy s?u?bowe, wspólne wyj?cia na si?owni?, po godzinach zawsze zostawali razem i odwozili si? nawzajem do domó… No i regularne m?skie wieczory, ciekawe dok?d chodzili Nie wiem, mo?e wpadam ju? w paranoj?, mo?e to faktycznie bardzo niefortunny przypadek. Sama w to nie wierz?. Nie mog? uwierzy? w to, ?e mo?e by? gejem, jak i w to ?e co? takiego zobaczy?am Dlaczego mnie takie co? spotka?o? Co ja mam teraz zrobi?, rozwie?? si?? Nie mam pomys?u, boj? si? ?e oszala?am i ?e to nie dzieje si? naprawd? Mieliscie kiedy? takie przypadki, ze wasz facet mia? zbyt bliskie kontakty z kolegami czy innymi mezyczznami? Co robic? Zgodzi?yby?cie si? zyc z mezczyzna który robi to z innymi facetami? Czy ja jestem jakas chora.? Czu?abym si? mniej upokorzona gdyby wybra? kobiete. Ale zdradza? mnie z facetem? boze W artykule: Co możesz zrobić, kiedy czujesz, że ktoś Cię obraża? Jeden z naszych synów przez pewien okres swojego życia nazywał członków naszej rodziny kupą. Robił to, kiedy znajdował się w sytuacji, w której nie umiał sobie poradzić. Ktoś zrobił coś, co było dla niego bardzo nieprzyjemne, albo coś mu zabrał i on nie umiał tego odzyskać. Najczęściej “obrywało” się jego rodzeństwu, ale czasem te słowa kierował do mnie lub do mojego męża, mówiąc płaczliwym głosem: „Mama/tata to kupa!” Zdarzyło Ci się coś podobnego? Podejrzewam, że tak, wielu rodziców ma tego typu doświadczenia. Co zrobić, kiedy dziecko „mnie obraża”?! Jak mogę zareagować, kiedy ktoś „mnie obraża”? Są dwie główne możliwe reakcje, kiedy dziecko kieruje do mnie tego typu słowa: Mogę poczuć się tym obrażona i zareagować zgodnie z tym doświadczeniem. “Czemu on tak do mnie mówi? Przecież na to nie zasłużyłam, jestem jego mamą, która troszczy się o niego, pomaga mu, a on mnie obraża!” Do czego zaprowadziłyby mnie takie myśli? Prawdopodobnie próbowałabym “dochodzić swoich praw”, pokazując synowi na różne sposoby, że nie może tak do mnie mówić. Jestem jego mamą, która jest ważna i wartościowa i nie zasługuję na takie traktowanie. Mogłabym ze łzami w oczach mówić, że jest mi bardzo przykro, kiedy tak mnie traktuje, bo bardzo mnie to boli i rani. Albo mogłabym się wściec i na niego wyrzucić te emocje. Tego typu zachowania niewiele by jednak zmieniły w tym, co się dzieje w naszym domu. Są dzieci, na które łatwo jest wpłynąć i u nich mogłoby to przynieść efekt. Moja reakcja wywołałaby u takiego dziecka poczucie winy i prawdopodobnie przestałoby się tak zachowywać. Problem jest jednak taki, że zmiana w jego zachowaniu płynęłaby ze strachu i chęci podporządkowania się. Nie z empatii i zrozumienia, że tego typu zachowanie może być nieprzyjemne dla innych. U innych dzieci takie zachowanie rodzica raczej wzmogłoby bunt, nie ucząc niczego. 2. Mogę też wziąć moją potrzebę znaczenia w swoje ręce i zaspokajać ją w inny sposób niż “wymuszanie” na dzieciach określonych zachowań. Następnie z tej pozycji zareagować w sposób, który ułatwi dziecku uczenie się nowego zachowania. Czy kierowane przez dziecko w moją stronę słowa: “Jesteś kupą” mówią cokolwiek o mnie? Czy muszę udowodnić, że nią nie jestem? Nie, tak naprawdę to są śmieszne słowa, które nie mówią nic o mnie jako o człowieku. Płyną z bezsilności dziecka, z tego, że nie umie sobie poradzić z jakąś sytuacją. To nie ma na mnie żadnego wpływu, nie robi mi żadnej krzywdy, nie muszę mu udowadniać, że jestem wartościowa. Dopiero, kiedy mam w sobie to mocne przekonanie o tym, kim jestem i że tego typu słowa nic mi nie odbierają, wtedy jestem gotowa, by zareagować w konstruktywny sposób. Co możesz zrobić, aby dokonać prawdziwej zmiany? W niektórych momentach rozwiązaniem było przytulenie naszego syna i powiedzenie do niego miękkim głosem: “Kochanie, jest ci teraz tak trudno, tak bardzo mi przykro, że twój brat nie chce się z tobą bawić…” Kiedy pokazałam mu, że jestem obok i może sobie popłakać, poprzednie zachowanie traciło rację bytu. Dopiero później, znacznie później, był czas na podkreślenie, że takie słowa mogą być raniące i nieprzyjemne. Czasami rozwiązaniem stawał się żart i przekierowanie na siebie “ataku”, a odwrócenie go od drugiego dziecka, które nie bardzo umiało sobie z nim poradzić: “Patrz, ja jestem kupą! Tańczącą, wesołą kupą, która teraz coś dla ciebie zaśpiewa!” To pozwalało rozładować napięcie i szybko podnieść stanometr “atakującego”, co z kolei prowadziło do lepszego zachowania. Powyższe sposoby zachowania rodzica nie są dla Ciebie jasne i intuicyjne? Gorąco zachęcam Cię do przejścia przez kurs “Rodzicielstwo Pełne Spokoju”. Poprowadzę Cię krok po kroku przed konkretne rozwiązania rodzicielskie (informacje o kursie znajdziesz TUTAJ). Dodam jeszcze, że ostra, nieprzyjemna reakcja rodzica na takie zachowanie dziecka może mieć różne źródła, tutaj wspomniałam tylko o jednym, jakim jest poczucia urażenia. Reakcja wspierająca i rozładowująca napięcie wymaga od rodzica spokoju i pewności siebie. Dlaczego takie słowa z ust dziecka miałyby Cię urazić?! Jeśli jednak odbierzesz je jako obrazę i brak szacunku, sam sobie wytrącasz z ręki narzędzia do dokonania zmiany w tej sytuacji. Stawiasz się na pozycji kogoś, kto musi odzyskać coś, co mu zabrano. Chcesz wykazać swoją niewinność, udowodnić, że jesteś wartościowy i nie zasługujesz na takie traktowanie. A wtedy nie ma miejsca na to, aby wyjść naprzeciw potrzebom dziecka. Nie jesteś też w stanie nauczyć go umiejętności, które są niezbędne w życiu. A co, kiedy obraża mnie ktoś dorosły?! Zaczęłam od przykładu z dzieckiem, bo jest nam łatwiej na tej podstawie zrozumieć pewne sprawy. Kiedy ktoś mówi o Tobie rzeczy, o których wiesz, że nie są prawdziwe, nie ma potrzeby dochodzenia swoich praw, udowadniania, że jest inaczej, spierania się i awanturowania. Chyba, że z pokazania prawdy płynęłoby jakieś większe dobro dla wszystkich osób, wtedy warto o to zabiegać – w moim odczuciu to jedyny powód, dla którego warto byłoby to zrobić. Ale nie dlatego, że musisz wykazać, że z Tobą jest wszystko w porządku. Jeśli masz pełne przekonanie, że tak jest, jakie znaczenie ma to, co mówi o Tobie jakaś inna osoba?! Ryan Holiday w książce “Przeszkoda czy wyzwanie? Stoicka sztuka przekuwania problemów w sukcesy” opowiada historię boksera Rubina „Huragana” Cartera. Robił on karierę w latach 60, ale został oskarżony o potrójne zabójstwo w wyniku strzelaniny. Odbył się proces, został uznany za winnego i skazany na potrójne dożywocie. Spędził dziewiętnaście lat w więzieniu, a po tym czasie został uniewinniony. Rozumiesz? Dziewiętnaście lat! Dwie dekady życia, które mógłby spędzić, rozwijając karierę boksera, tworząc rodzinę i realizując marzenia. Zamiast tego siedział za kratkami, jedząc marne jedzenie i śpiąc na niewygodnej pryczy. Jak sądzisz, miał chyba pełne prawo czuć się obrażony? Po swoim procesie poprosił o rozmowę z kierownikiem więzienia. Spojrzał mu w oczy i powiedział, że cokolwiek się wydarzy, on nie odda nikomu jednej rzeczy, którą zawsze może mieć w swojej kontroli: samego siebie. Stwierdził, że wie, że strażnicy więzienni nie mają nic wspólnego z tą niesprawiedliwością, która go spotkała, więc będzie tutaj do momentu, kiedy zostanie wypuszczony, ale nigdy nie pozwoli, żeby ktoś traktował go jak więźnia, bo nim nie jest. Czy pojawiły się u niego nieprzyjemne emocje? Jestem pewna, że tak. Złość, może strach, niepewność, żal, frustracja… On jednak nie pozwolił, żeby przejęły nad nim władzę, pamiętając, że zawsze jest coś, co on może kontrolować. Jest to jego sposób myślenia, reakcje na to, co się dzieje, intencje, myśli i przekonania. Spędził więc ten czas, wykorzystując go dla swojego dobra: czytał książki i rozwijał się. Nie pozwolił, żeby to doświadczenie zniszczyło jego życie. Co jeszcze ciekawsze, kiedy wyszedł z więzienia i został uniewinniony, nie złożył żadnego wniosku o przyznanie rekompensaty za to, co się stało. Był przekonany, że gdyby to zrobił, uznałby, że Ci ludzie coś mu zabrali, a oni nic mu nie zabrali, bo on na to nie pozwolił. Ta historia jest dobrą ilustracją do sentencji Marka Aureliusza: “Wybierz to, żeby nie czuć się zranionym i nie będziesz czuł się zranionym, a kiedy nie będziesz czuł się zranionym, to tak naprawdę do tego zranienia nie doszło”. Po przeczytaniu tej historii byłam poruszona tym, że mam wybór. Zawsze mam wybór, jak zinterpretuję to, co się wokół mnie dzieje i co z tym zrobię. W każdych okolicznościach to ja decyduję, jak będę postrzegać tę sytuację i co z nią zrobię. “Huragan” mógłby pogrążyć się w poczuciu niesprawiedliwości, bo go obrazili i zranili. Miałby w pewnym sensie rację, ale co by mu to dało? Spędziłby swoje życie w rozgoryczeniu, złości i żalu. Kiedy wyszedłby z więzienia, walczyłby o swoje prawa i kolejne lata życia stracił na odzyskiwaniu tego, co stracił. On uznał, że nie pozwoli, żeby ktoś mu cokolwiek odebrał. To był jego wybór. Przywołuję tę historię po to, żeby pokazać, że poczucie bycia urażonym przez czyjeś zachowanie to wybór. To Twoje doświadczenie, które rozgrywa się w Tobie – to nie jest rzeczywistość, obiektywny fakt, ale wybór, którego dokonujesz. To Ty decydujesz, czy cudze zachowanie zinterpretujesz przez filtr „on mnie obraża”, czy może użyjesz zupełnie innego. Na przykład: „On sam czuje się źle sam ze sobą i próbuje poczuć się lepiej, krytykując innych. Ja nie muszę w tym brać udziału, wiem, kim jestem. Po prostu zakończę tę rozmowę.” W ten sposób nie osłabiasz siebie, wprost przeciwnie: wzmacniasz się i stajesz się gotowy na nowe rozwiązania. W jaki sposób myślenie: „On mnie obraża” zaspokaja Twoje potrzeb? Dlaczego więc czasami tak łatwo nas urazić? Dlaczego dokonujemy wyboru, aby właśnie w taki sposób patrzeć na świat wokół nas? Poczucie bycia obrażonym przez cudze zachowanie zaspokaja w nas potrzebę znaczenia. Pojawiają się wtedy myśli: “Nie zasłużyłem na to, to niesprawiedliwe, jak ktoś może mnie tak traktować, kim on jest, żeby to robić, jak on śmie”. Pielęgnowanie tych myśli i przechodzenie od nich do działania, sprawia, że czujemy się ważni i wartościowi. Przeczytaj jeszcze raz uważnie to, co napisałam powyżej. Taki sposób myślenia o potrzebach może być dla Ciebie czymś zupełnie nowym. Potrzeby możemy zaspokajać nie tylko za pomocą działania, ale również poprzez myśli i doświadczenia, które w sobie pielęgnujemy. Jeżeli nie masz innych, wzmacniających sposobów na zaspokajanie tej potrzeby, nieświadomie będziesz wykorzystywać tego typu chwile, aby się podbudować i poczuć, że jesteś ważny (bo przecież pokazujesz to przez poczucie urażenia i niesprawiedliwości, czy dążenie do wykazania swojej niewinności lub cudzego błędu). Ten mechanizm ma jednak swoją słabą stronę. Opiera się niejako na odwróconej kolejności wyciągania wniosków. Jeżeli naprawdę jesteś ważny i wartościowy jako człowiek, sposób traktowania Cię przez kogoś innego nie ma na to żadnego wpływu i nic w tym temacie nie zmienia. Jego słowa krytyki czy przewracanie oczami na to, co powiesz, nie mają tak naprawdę żadnego znaczenia dla tego, kim jesteś. Tak samo nie mają na to wpływu słowa pochwały… Nie musisz nic udowadniać i wykazywać. To, co inni mówią czy robią to ich sprawa i to oni ponoszą ewentualne konsekwencje tego, że używają negatywnych mechanizmów na zaspokojenie swoich potrzeb (na przykład krytykując Ciebie). Ty możesz być spokojny i pewny, że wciąż jesteś tym, kim jesteś, tak samo ważny i wartościowy, jak wcześniej. Czy w ten sposób staniesz się dla innych wycieraczką? Takie funkcjonowanie otwiera drogę do szukania prawdziwych rozwiązań. Przeskakujesz etap awanturowania się, dochodzenia swoich praw i udowadniania, jak bardzo ktoś się myli. Zamiast tego możesz uczyć się, jak budować życie zgodnie ze swoimi priorytetami i potrzebami. Pomimo krytyki czy zachowań innych, z którymi Ci nie po drodze. Bo, wbrew powszechnemu myśleniu, zrezygnowanie z “dochodzenia swoich praw” i wykazywania swojej niewinności nie jest równoznaczne z uleganiem i pozwalaniem, aby inni traktowali Cię jak wycieraczkę. Kiedy czujesz się dobrze w swojej skórze i nie patrzysz na świat przez filtr: „Czy on mnie obraża mnie nie?”, możesz zareagować w nowy sposób. Nie musisz uczestniczyć w czymś, co jest dla Ciebie szkodliwe. Możesz spokojnie zakończyć rozmowę, jeśli to konieczne. Wyjść z pomieszczenia. Zaspokoić potrzeby tej osoby w inny sposób, dzięki czemu jej poprzedni mechanizm staje się niepotrzebny. Wybór należy do Ciebie. Ale najpierw musisz wyjść z myślenia: „On mnie obraża, muszę coś z tym zrobić”. Zachęcam Cię więc, abyś zaczął mówić samemu sobie: STOP. Kiedy pojawi się u Ciebie odczucie bycia urażonym przez to, co mówią lub robią inni, powiedz do siebie: ” “Stop. Odmawiam, aby te emocje, które się we mnie pojawiły, narzuciły mi sposób interpretowania tej sytuacji. Nie chcę patrzeć przez filtr: „Ktoś mnie obraża”. Wiem, że jestem wartościowym i ważnym człowiekiem, bez względu na to, co powiedzą inni. Oczywiście nie jestem idealny i ludzie mają prawo zwracać mi uwagę, kiedy widzą jakieś błędy. Chcę ich słuchać, natomiast to, co mówią nie jest prawdą o mnie.” Nawet, jeśli w pierwszej chwili nie całkiem wierzysz w te słowa, zacznij je do siebie mówić. Stopniowo zauważysz, że zaczynają one kiełkować i skłaniać Cię do dokonania zmian w tym, co myślisz o samym sobie. A to otwiera furtkę do kolejnych, wielkich zmian. Powyższy artykuł jest fragmentem e-booka o emocjach. Odkrywam w nim tajemnice związane z tym, czy są emocje, jak się z nimi zaprzyjaźnić i jak ich mądrze słuchać. Jeśli chcesz nabyć ten e-book, informacje znajdziesz TUTAJ. konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Potrzebujesz psychoterapii (sam psycholog to za mało, lepszy będzie psychoterapeuta), żebyś sama zaczęła być dumna z tego co robisz. Innym trudno nas kochać i szanować, wtedy, gdy sami siebie nawet nie lubimy. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że wizyta u psychologa ma sens tylko z partnerem. Terapia wspólna z partnerem ma sens wtedy, gdy dwoje ludzi tego chce i dwoje ludzi widzi problem w związku. Żeby pracować np. nad komunikacją i asertywnością (w tym często jest właśnie problem) w związku najpierw trzeba wzmocnić siebie i szczerze wierzyć, że na traktowanie z szacunkiem się zasługuje. Gośka J. Urząd Wojewódzki/Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kr... Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Zgadzam się z Moniką. Wspólna terapia ma sens, gdy oboje są gotowi na zmiany. Żeby to nastąpiło najpierw trzeba zacząć od siebie. Poza tym ja nie widzę, aby mężowi było źle mając w domu kochankę i służącą. On tutaj problemu nie widzi. Problem natomiast w tym, że to Wioletta nie chce dalej być tym kim teraz dla niego jest. I to dla niej bardziej przyda się terapia, bo on się nie zmieni dla niej a już w ogóle nie w sytuacji, gdy jest mu tak dobrze jak jest. Zmiana dla niego oznacza: - koniec seksu na żądanie - koniec robienia z domu restauracji - koniec latania żony z jego gaciami do łazienki - koniec latania wokół niego ze szczotą i szuflą - itd... Po co mu taka zmiana??? konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Dlatego ktoś taki to dno nie facet. Ogładałem ostatnio pewien talk show w którym byli faceci którzy kompletnie nie sprzatają. Nie to jest tematem dyskusji, natomiast chciałbym tutaj nawiązać do tego że ci zaproszeni faceci mówili wprost że kobieta została stworzona do sprzątania i do tego się nadaje bardziej niż mężczyzna. Także patologie postrzegania kobiet i tego typu zera są na świecie i mają się dobrze. Natomiast szkoda mi kobiet które myślą że nie zasługują na nic lepszego i czesto wpadają w związki z byle idiotami którzy szacunku do kobiet nie mają. Ewa S. patrzę, słucham,myślę... Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Wioleta Pietrucha: Dziękuje przeczytałam wszystkie wpisy. Nie jest łatwo odejść od kogoś kogo się kocha. Proponuje sie wyleczyć z tego co nazywasz "kochaniem"-to jest chore uzależnienie i masochizm psychiczny Razem z męzem mamy kredyt mieszkaniowy nie było by to takie proste. No to rzeczywiście masz poważny powód by "kochać" ;-)ciężko mi z tym coraz bardziej. I nic sie nie zmieni na lepsze jeśli Ty sie nie zmienisz. Niestety nikt tego za ciebie nie zrobi, natomiast pomóc Ci może psychoterapia Rafał Winnicki PKO BP Departament Restrukturyzacji i Windykacji Klienta ... Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Wioleta Pietrucha:Dziękuje przeczytałam wszystkie wpisy. Nie jest łatwo odejść od kogoś kogo się kocha. "...Według niemieckiej psychoanalityk i psychiatry Karen Horney, istnieją dwa rodzaje miłości: postawa „potrzebuję cię, bo cię kocham”, czyli autentyczne, bezinteresowne, beztroskie uczucie, które wypływa z naszego szczerego oddania, akceptacji drugiej osoby i chęci wzajemnego obdarowywania się szczęściem, oraz postawa „kocham cię, bo cię potrzebuję”, która zmusza nas do wikłania się w związki pozbawione autentyczności, w których podświadomie wykorzystujemy partnera do wypełnienia wewnętrznej pustki, ukojenia lęku i zapewnienia poczucia bezpieczeństwa, jednocześnie nie dając nic w zamian i żyjąc ułudą miłości...." Więcej: RaV Monika J. Trener Umiejętności interpersonalnych Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Zanim zdecyduje się na związek określam swoje potrzeby!!! To jest podstwa!! - Potrzebuję bliskości, przytulania (spontanicznego przede wszystkim) - Poczucie bycia ważną dla partnera - Chce się czuć kochana - Tylko związek oparty na zaufaniu ma dla mnie sens - Praca nad relacją z obojga stron- innej opcji nie widzę - Duża potrzeba szacunku - Uczucie,że partner czuje się przy mnie komfortowo daje mi poczucie siły (nie zniosłabym poczucia,że np. się mnie wstydzi, wszędzie chodzi sam) - Partner musi chcieć ze mną rozmawiać- to podstawa, która warunkuje mozliwość rozwiązywania kwestii spornych - Ja szanuję jego indywidualne potrzeby i oczekuje tego w zamian.... - Dążę do poznania potrzeb partnera- bo są dla mnie równie ważne Zanim podejmę ważną dla mnie decyzję życiową- te wszystkie czynniki muszą być spełnione! Wiem,że z inną osobą zwyczajnie nie będę szczęśliwa. Nie piszę tu o tym, co jest ważne w Twoim związku- Chcę Ci tym postem uświadomić,że masz wpływ na to z kim się wiążesz! Skoro Twój partner jest taki jak opisałaś i jest mu z tym dobrze- to nie ma co go na siłę zmieniać- dlatego warto poszukać kogoś, kto odpowiada Twoim potrzebom- akurat swoje wymieniłam powyżej. Pozdrawiam,M. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Zdarzaja się mezczyźni, którzy nie potrafią prawić komplementow i to jest ok pod warunkiem, ze cale ich zachowanie sprawia,ze kobieta czuje się upragniona i piękna, czasem podziw w oczach mezczyzny jest tak widoczny, ze naprawde nie trzeba słow ale...ten przypadek, ktory opislaś to jakiś wybrakowany przypadek. Zmień go szybko bo z czasem kompletnie stracisz poczucie wlasnej wartosci a wtedy bedzie bardzo trudno zaczynac wszystko od początku..czasem facet tak postępuje z obawy, ze jak kobieta poczuje się za pewnie to go zostawi ale wtedy to on ma proablemy z własnymi kompleksami a zycie z kims w mega kompleksach to też koszmar..wieć..skoro tyle osob ma to samo zdanie rozważ zmiany w swoim zyciu póki nie jest za późno. Amelia Z. Wypowiedzi autora zostały ukryte. Amelia Z. He makes me feel like a natural woman... Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Wioleta Pietrucha: Witam>Prosze o radę co mam robić jak dalej zyć czy powinnam iść do psychologa ? Po pierwsze - zacznij od siebie - TY potrzebujesz odbicia od tego i poznania normalnych dobrych kobiet, które powiedzą ci czym jest norma, a czym margines. Wizyta u terapeuty jak najbardziej - o ile chcesz walczyć o siebie, a nie o 'związek' którego nie ma. Najpiękniejsze kobiety mają kompleksy - kwestia tylko tego by pokochać swoje wady - bo i tak się ich nie zmieni. Wstajesz wtedy rano, patrzysz na swoje odbicie w lustrze - potargane włosy, podkrążone snem oczy i mówisz sobie - Co dzień budzę się piękniejsza - ale dzisiaj to już q..va przesadziłam. :DD I nawet jeśli wiesz, że to bzdura uśmiechniesz się ze świadomością - "jaka ja durna". Martwisz się kredytem - a sądzisz, że jak jego 'koń poniesie' to się będzie martwił??? Nie moja droga - w najlepszej sytuacji zostawi cię w pustym mieszkaniu z kredytem i powie by je sprzedać. Poza kredytem nie łączy was NIC - wiej dziewczyno i ratuj siebie!!! Powiedz sobie w końcu, że koleś jest ci potrzebny jak rybie rower. Masz gorzej niż muzułmanka - bo w naszej kulturze minęły czasy, gdy ślub był jak wyrok. Dwoje ludzi jest ze sobą wtedy, gdy razem jest im lżej, lepiej - a Ty co masz z tego związku??? Ru..ać to on może owce na hali jak mu baca pozwoli, na ostrą sukę go nie stać. Dziewczyno on jest prymitywem w życiu i w łóżku - wiec po co takiego mieć? Uwierz mi każda miłość w końcu przechodzi, gdy facet nie jest jej godzien. TY nie jesteś Caritas - a dumnym to można być z psa po wystawie, do oka wpaść to może rzęsa albo muszka... Zawsze sądziłam, że są granice masochizmu po których przychodzi rozsądek - tyle, że ty nie wiesz, co to masochizm. konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Gośka J.: Ktoś mądry powiedział, że żeby dać komuś miłość i szczęście trzeba najpierw pokochać i zaopiekować się sobą samym. To działa w każdą stronę. Widocznie Twój mąż nie ma miłości i szacunku do siebie samego i stąd nie potrafi też pokochać Ciebie. To samo jest niestety z Tobą, ale w troszkę innym aspekcie. Nigdy nikt nie da Tobie samej szczęścia, jeśli sama w sobie go nie będziesz miała. Miłość się należy każdemu człowiekowi, ale najpierw powinna dotyczyć nas samych. Nie chodzi tutaj o wpadanie w narcyzm. Zaniedbałaś siebie samą licząc na to, że mąż da Ci to, czego potrzebujesz. Zaniedbałaś siebie względem siebie. Myśląc o sobie w ten sposób sama siebie nie kochasz. Wiem, że częściowo to efekt tego, że mocno uwierzyłaś w słowa męża itd...ale zapomnij o tym, co powinien on względem Ciebie i zacznij żyć "sama ze sobą" w związku partnerskim. Zaopiekuj się sobą, jakby były was dwie (w symbolicznym znaczeniu oczywiście). Nie oglądaj się na męża. Zaopiekuj się dzieckiem, które jest w Tobie: rozpieszczaj siebie, zajmij się uczuciami własnymi a nie męża. Ty sama wiesz, co dla Ciebie jest dobre a co nie. Nie Twój mąż. Napisałaś, że odkąd jesteś z mężem zaniedbałaś się, bo on Cię nie adoruje. A to oznacza, że liczysz, że on wyręczy Cię w zabieganiu o siebie samą. Twój mąż jest niedojrzałym dzieckiem, żeby nie powiedzieć socjopatą. Ale Ty nie zniżaj się do jego poziomu. Oprócz Waszego świata jest jeszcze Twój świat, który obrasta chwastami. Wypiel Twój ogród, zasadź w nim kwiaty, odżyw go, podlej, zapewnij słońce a wtedy rozkwitnie. Nie daruje się nikomu zwiędłych kwiatów. Nikt też nie ma czarodziejskiej różdżki: czary mary, hokus pokus bęc i jest piękny ogród. To wymaga systematycznej i cierpliwej pracy. To nie jest jednorazowy proces. Nie wystarczy raz podlać kwiatków. Trzeba je pielęgnować i podlewać całe życie. Jeśli Ty przestałaś to robić to Twój wewnętrzny ogród zwiędnął. Także zaopiekuj się tym dzikim ogrodem, odżyw go i wtedy zaproś do niego kogoś, kto nie zadepcze tego, co stworzyłaś. Pomyśl tak: nikt za mnie nie podleje kwiatów w moim ogrodzie. Mój mąż nie wypieli chwastów, ani nie będzie dbał o moje kwiaty. Sama muszę to robić, bo inaczej mój ogród umrze i już nikogo do niego nie będę mogła zaprosić. Zgadzam się. Dosadnie powiedziane i trafia w samo sedno. dzięki bardzo. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Witam Ja tez mam ten sam problem,tylko mamy dziecko. jesteśmy po ślubie cywilnym ale mąż wyzywa Mnie i nie traktuje mnie dobrze. nie wiem jak mam tak dalej żyć skoro nie mam wsparcia w nikim. teście mnie denerwują a rodzinę mam za daleko....... potrzebuję pomocy............ konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Tak jak pisały osoby wyżej. Terapia z mężem jeśli wyrazi chęci lub podjęcie decyzji samodzielnie. Czy chcesz z taka osoba być pomimo że Cię źle traktuje, czy masz siłę odejść. Jak traktuje dziecko czy w kontaktach z nim już teraz nie ma dysfunkcji Czy warto być razem dla dziecka skoro jesteś nieszczęśliwa. Czy warto naprawiać czy może lepiej uciekać... Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Witam Wątpie że da się cokolwiek naprawić w naszym małżeństwie. Mąż traktuje Mnie jak kurę domową. Jak bym miała gdzie to bym odeszła z miłą chęcią..... codziennie jeszcze się oszukuję że szybko czas zleci,dziecko podrośnie i sprawa sama się rozwiąże.... Nie mam już siły,sama zajmuję się dzieckiem a jak byłam chora na grypę to cały dom był ludzi ale nikt nie zainteresował się jak się czuję.....tak to jest jak się u kogoś mieszka i jest się w toksycznym związku bez odwzajemnionej miłości....... potrzebuję przyjaciół ale oni tez mają swoje zycie i nie maja dla mnie czasu a prosic sie nie zamierzam. kiedys byłam szczesliwą osoba,bardzo wesołą a teraz nie mam sensu nawet się usmiechnąć........ Gośka J. Urząd Wojewódzki/Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kr... Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Anna Doro: Witam Wątpie że da się cokolwiek naprawić w naszym małżeństwie. Mąż traktuje Mnie jak kurę domową. Jak bym miała gdzie to bym odeszła z miłą chęcią..... codziennie jeszcze się oszukuję że szybko czas zleci,dziecko podrośnie i sprawa sama się rozwiąże.... Nie mam już siły,sama zajmuję się dzieckiem a jak byłam chora na grypę to cały dom był ludzi ale nikt nie zainteresował się jak się czuję.....tak to jest jak się u kogoś mieszka i jest się w toksycznym związku bez odwzajemnionej miłości....... potrzebuję przyjaciół ale oni tez mają swoje zycie i nie maja dla mnie czasu a prosic sie nie zamierzam. kiedys byłam szczesliwą osoba,bardzo wesołą a teraz nie mam sensu nawet się usmiechnąć........ Masz na imię Wioletta czy Anna? konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Nie oszukuj siebie bo tylko tracisz czas. Sama przyznalas że jest źle i nie dajesz sobie z tym rady. Trzeba się przełamać i przyznać się znajomym że potrzebujesz ich pomocy. Może pomogą, może doradza co zrobić, nie wiele Cię to kosztuje a może dac ratunek. Nie ma czasu na gdybanie, jak będzie tak cały czas to tylko zmarnujesz swój czas, dziecko nie będzie szczęśliwe obserwując takie relacje. Być z kimś dla dziecka naprawdę nie warto. To Twoje życie, masz je jedno i to Ty powinnas być szczęśliwa. Pomysł ile czasu się nad tym zastanawiasz. Ile osób moglas poznać w tym czasie, może właśnie ta która da Ci to wsparcie i szczęście którego oczekujesz. Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Anna mam na imie Gośka J. Urząd Wojewódzki/Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kr... Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Anna Doro: Anna mam na imie To dlaczego temat założyłaś podając inne imię? Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... nie prawda. dołączyłam się po prostu do tematu i mam na imię Ania Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Wioleta Pietrucha: Przy nim straciłam styl pczucie wartości nie chęć do własnego ciała. Płakać mi się chce gdy patzr na swoje ciało i nie widzę m nim niczego ładnego. Mój mąż nigdy mi nie powiedział co mu się we mnie podoba. Nigdy także nie powiedział że go pociągam, zawsze jak mu się kochać chce to mówi ,,daj mi zaru......., ale nigdy mam na ciebie ochotę. Czuje się w jego oczach nijako, i nie wiem co zrobić by to zmienić. To nie mąż, to jaskiniowiec. To już nie pierwszy raz, gdy zwykły troglodyta spycha atrakcyjną, wykształcona kobietę w mentalny rów, sam mając kłopoty z tabliczką mnożenia. Nie ma co szukać rad, psychologów, trzeba dziada kopnąć w dupę samym czubkiem obcasa. Wiej, uciekaj.... konto usunięte Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Wioleta Pietrucha: wg mnie Po prostu zacznij czuć sie i wyglądać dla siebie. BĄDŹ SAMA DLA SIEBIE POWODEM DOBREGO SAMOPOCZUCIA i ostatecznie samooceny. Zwyczajnie przestań brać pod uwagę zdanie męża na twój temat i bądź dla siebie. To pierwsze co przyszło mi do głowy. Atrakcyjny wygląd podbuduje ciebie - zawsze przecież tak jest i wiemy to wszystkie :) - i wtedy popatrz na swojego męża i relacje z nim i odpowiedz na pytanie CZY BYCIE NADAL RAZEM MA SENS?. I tyle. Jak okaże sie, że jest co ratować to porozmawiajcie i będziesz czuła co robić a jak stwierdzisz że to "jakaś męczarnia" to rozsądnie pomyśl jak rozwiązać ten związek. Wsjo! :)Joanna Cieślak edytował(a) ten post dnia o godzinie 12:37 Gośka J. Urząd Wojewódzki/Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kr... Temat: Jak dowartościować siebie gdy mąż nie widzi we mnie... Anna Doro: nie prawda. dołączyłam się po prostu do tematu i mam na imię Ania W takim razie bardzo Cię proszę, abyś założyła osobny temat, gdyż nie można dopisywać się do czyichś tematów. Proszę byś skopiowała wszystkie swoje wypowiedzi do nowego tematu oraz osoby, które Tobie doradzają również proszę o to samo, bo w tym temacie to, co dotyczy Ciebie wszystko zostanie usunięte. Proszę nie kontynuować rozmowy w tym temacie. CYTATArt. 216. § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła,podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

gdy maz ma cie za nic